czwartek, 22 grudnia 2016

ŻYCZENIA

Witam moi kochani z okazji świąt pragnę złożyć Wam życzenia.
NA TE ŚWIĘTA CO NADCHODZĄ,
ŻYCZĘ CIEPŁA I MIŁOŚCI.
NIECH WAS LUDZIE NIE ZAWODZĄ
I NIECH UŚMIECH W WASZYCH
SERCACH ZAWSZE GOŚCI.
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

niedziela, 18 grudnia 2016

DWA ŚWIATY część IX

Marek został na noc u Aleksa. Do późnych godzin nocnych nie mógł zasnąć. Tak bardzo pragnął być z nią, chciał jej tak wiele powiedzieć. Powiedzieć, że się w niej zakochał, że nie potrafi przestać o niej myśleć, że za nią tęskni jak tylko jej nie widzi. Pragnął ją przytulić. Chciał aby wiedziała iż on się zmienił i to dla niej. Obiecał sobie, że zrobi wszystko co tylko możliwe aby Ula czuła się szczęśliwa, żeby wiedziała, że zawsze może na niego liczyć. Gdy tak rozmyślał nad tym wszystkim, poczuł jak po policzkach popłynęły słone krople. 
Wreszcie jak zmęczenie wzięło górę nad emocjami w końcu zasnął. Obudził go Aleks było już prawie południe.
- Aleks stary czemu mnie nie obudziłeś wcześniej? Wiesz że muszę jechać do Uli do szpitala - zdenerwował się Marek.
- Spokojnie Marek, ogarnij się, zjedz coś i zawiozę cię do szpitala - rzekł Aleks - a i ja też chcę odwiedzić Ulę - kontynuował.
Po dwóch godzinach podjechali pod szpital gdzie spotkali się z Pauliną i Julią.
- Paula, w której sali leży, jak nazywa się jej lekarz prowadzący muszę iść też do niego - dopytywał Marek.
- Marek poczekaj, przecież nikt ci nie udzieli żadnych informacji - mówiła Julia.
Gdy cała czwórka przyjaciół dotarła pod salę dziewczyny, był tam pan Józef. Marek przywitał się z ojcem Uli powiedział kim jest. Porozmawiał z nim co i jak. a następnie spytał czy mogą do niej wejść. Pan Józef nie widział problemu. Cała czwórka przyjaciół weszła do sali, w której leży dziewczyna.
- Cześć Ulcia - odezwali się wszyscy.
- Witajcie - odrzekła.
- Ale nas wystraszyłaś, jak to się stało? - pytała Julia.
- Przepraszam was, wracałam wieczorem z cmentarza od mamy gdy potrącił mnie ten kierowca - odrzekła Ula - a potem pamiętam już szpital, podobno ten kierowca był pijany - kontynuowała.
Przy łóżku na krześle usiadł Marek.
- Boże Ula jakbym dorwał tego gościa, to nie wiem co bym mu zrobił - mówił wściekły Marek.
- Uspokój się to nic nie da, ważne że mi nic się gorszego nie stało - próbowała uspokoić go Ula.
- Ula czy możemy porozmawiać?- spytał Marek.
- No przecież rozmawiamy - rzekła Ula.
Marek spojrzał na przyjaciół i wtedy odezwał się Aleks.
- Wiecie co mam ochotę na kawę, kto idzie ze mną?
Dziewczyny zrozumiały co miał Aleks na myśli. Cała trójka wyszła z sali zostawiając Ulę i Marka samych.
- Mam tylko nadzieję, że się dogadają - mówiła Julia.
- Myślę, że będzie dobrze. Przecież on zmienił się z lekkoducha w porządnego, odpowiedzialnego faceta - odparła Paulina.
W tym czasie w sali.
- Ula... wiem, że to co chcę powiedzieć może wydać się  jakieś dziwne - mówił Marek - lecz ja już dłużej tak nie mogę.
- Ale o czym ty mówisz? - mówiła zdziwiona Cieplak.
- Proszę nie przerywaj mi - rzekł junior Dobrzański - na pewno wiesz o naszym czyli moim, Aleksa i Sebastiana zakładzie dotyczącym ciebie - mówił dalej Marek.
Ula tylko skinęła głową potwierdzając jego słowa.
- Ale ja nie dbam o ten zakład, mam to gdzieś nawet Aleks się z tego wycofał. Ula wiem jak żyłem, ale dla ciebie się zmieniłem. Od jakiegoś czasu działo się ze mną coś dziwnego. Gdy ciebie nie było tęskniłem, po nocach mi się śniłaś, a będąc w firmie chciałem być jak najbliżej ciebie. A gdy wczoraj Paulina powiedziała, że miałaś wypadek to myślałem, że zwariuję. Ula zrozum, po prostu dla mnie jesteś najważniejsza, ja już nie umiem wyobrazić sobie życia bez ciebie. Ula ja ciebie kocham - mówił Marek.
Dziewczyna patrzyła na niego i nie wiedziała co ma powiedzieć, przecież też go kochała i to od dawna.
- Kochanie, powiedz coś - prosił Marek.
- Marek... ja, ja ciebie też kocham - odparła Ula.
Marek po tych słowach, nachylił się nad Ulą i pocałował ją delikatnie, ale namiętnie, ona nie protestowała. Też tego pragnęła.
Gdy tak oboje siedzieli do Marka zadzwonił Sebastian. Dobrzański nie miał ochoty z nim rozmawiać.
- Marek odbierz może to coś ważnego - poprosiła Ula.
Ten posłuchał dziewczyny, ale za nim odebrał wyszedł sali. 
- No hej - powiedział mężczyzna.
- No cześć stary, co się z tobą dzieje, od piątku próbuję się do ciebie dodzwonić. Pamiętasz o naszym zakładzie? - mówił Olszański.
- Tak pamiętam i co z tego? Mam gdzieś ten zakład - odparł Marek.
- Jak to co z tego. Minął miesiąc, a ty nadal nie umówiłeś się z Cieplak - mówił Sebastian.
- Ja i Aleks mamy gdzieś ten chory zakład. Jak chcesz to jutro możesz sobie wziąć mój samochód. Bo ja i tak jestem w szpitalu - mówił Marek zanim przerwał mu Seba.
- Jak to w szpitalu, coś ci się stało? - dopytywał Sebastian
- Mnie nic, ale Ula miała wypadek - odpowiedział Marek.
- No to, co ty tam jeszcze robisz, przyjedź do mnie i pojedziemy do klubu - mówił Olszański.
- Nie dzięki, ale zostaję z Ulą - odparł Marek - mnie już nie bawi łażenie po klubach, upijanie się i wyrywanie jakiś tam panienek na jedną noc - kontynuował mężczyzna.
- Jak to z Ulą? Ty stary tylko mi nie mów, że się zakochałeś - drwił z niego kumpel.
- Tak zakochałem się i to ze wzajemnością. Coś jeszcze? - mówił Marek.
- Powiedz, że żartujesz - odparł Olszański.
- Nie, nie żartuję - odpowiedział mu Marek i się rozłączył.
Po rozmowie wrócił do sali nie co zdenerwowany. co nie uszło uwadze Uli.
- Marek co się stało? - pytała Ula.
- Nic się nie stało, tylko ten Sebastian myśli o jednym, a ja uważałem go za swojego przyjaciela - powiedział Marek.
- Nie martw się tak, jeszcze będziecie się z tego śmiali - próbowała pocieszyć go Ula.
- Ty jak zwykle wszystkich próbujesz tłumaczyć. Ale ja nie wiem czy będę potrafił przyjaźnić się z kimś, kto ciebie nie szanuje - odparł Marek - lecz to jest nie ważne, ważne że ja ciebie kocham jak szalony i  to się nie zmieni - kontynuował.
Po jakimś czasie do sali wrócili Aleks, Julia i Paulina. Tak jeszcze posiedzieli wszyscy razem śmiejąc się i żartując. W czasie tego pobytu zauważyć się dało iż Ula i Marek są razem. Marek prawie cały czas trzymał Ule za rękę, przytulał, często posyłał jej uśmieszki, czasami pocałował, a to w czoło. a to w policzek.
Z całej tej sytuacji bardzo cieszyli się pozostali. 
CDN...

sobota, 17 grudnia 2016

DWA ŚWIATY część VIII

- Aleks co ty chcesz mi powiedzieć - dopytywał Marek.
- Marek mówię żebyś o nią walczył i nie poddawał się - odpowiedział Aleks - wiem, że ona już od dawna cię kocha.
- Jeśli ty też coś do niej czujesz to spróbuj, a może po prostu jej to powiedz. Umów się z nią - mówił dalej Aleks.
- Ale ona nawet nie chce słyszeć o spotkaniu ze mną - rzekł Marek.
- Wiesz mam pomysł zrobimy u mnie jutro grilla. Co sądzisz? - pytał Aleks.
- No to dobry pomysł, może wtedy uda nam się porozmawiać - uśmiechnął się Marek na tą propozycję i zgodził się.
Aleks zadzwonił do Pauliny i do Uli z zaproszeniem na grilla w niedzielę. Zaprosił również Julię. Na prośbę Marka nie zapraszał tylko Sebastiana z Violką. 
Aleks po spotkaniu z Markiem postanowił porozmawiać z Ulą. Ale w sobotę wieczorem nie mógł się skontaktować z dziewczyną.
W niedzielne popołudnie spotkali się wszyscy na grillu tylko zabrakło Uli.
Dobrzański junior czuł, że coś się stało, że coś jest nie tak. Ale nie wiedział jeszcze co.
Próbowano się do niej dodzwonić, ale ona nie odbierała telefonu.
Dopiero Aleks zaproponował iż po nią pojedzie, dowie się czemu nie przyjechała i jeśli się uda to ją przywiezie.
- Wiesz co brat, zostań ja po nią pojadę - rzekła Paula.
- Nie zostańcie, przecież to nie ma sensu, jeśli ona tego nie chce to ja nie będę naciskał - stwierdził Marek.
- Marek, nie przesadzaj ja pojadę i za 2 godziny będziemy obie z powrotem - mówiła Paula.
Paulina pojechała do Uli. A w tym czasie Aleks powiedział Markowi, że Cieplak wiedziała o całym zakładzie.
- No to teraz wiem dlaczego się ze mną nie chciała umówić - powiedział Marek.
- Nie sądzę aby to był powód, ona czuła się skrzywdzona Marek - odparł Aleks.
- Może tak może nie to jest nie ważne. Ja ją i tak kocham. I zrobię wszystko abyśmy byli razem - rzekł Marek.
- I tak trzymaj stary - odparł Aleks.
W Rysiowie Paulina zastała tylko Jaśka, który opiekował się młodszą siostrą Betti.
- Cześć Jasiek jest Ula, miała przyjechać do Aleksa na grilla - pytała Paula.
- Nie, nie ma Uli, ona jest w szpitalu - odparł Jasiek ze łzami w oczach.
- Jak to w szpitalu, coś z waszym tatą? - dopytywała Febo.
- Nie z tatą wszystko w porządku, to Ula miała wczoraj wypadek - odrzekł młody Cieplak.
- Ale jak to wypadek, co się stało? - dopytywała Paulina.
- Ula wracała z cmentarza i jakiś pijany kierowca ją potrącił - powiedział Jasiek.
- A w którym leży szpitalu? - pytała Paulina.
- Tam niedaleko waszej firmy - odparł Jasiek.
- Dziękuję Jasiu. Ja już będę się zbierać, jak będziecie czegoś potrzebować to dajcie znać. Do zobaczenia - powiedziała Paulina.
Paulina w drodze powrotnej zadzwoniła do Juli i powiedziała, że jedzie do Uli do szpitala i opowiedziała przyjaciółce czego się dowiedziała. Przy okazji prosiła aby ta nic nie mówiła na razie Markowi. Jak się wszystkiego dowie to przyjedzie i im wszystko opowie co i jak.
Febo po przyjeździe do szpitala, odnalazła ojca Uli i próbowała czegoś się dowiedzieć.
- Dzień dobry Panie Józefie. I co z Ulą jak ona się czuje? - pytała.
- Dzisiaj już lepiej, ma lekkie wstrząśnienie mózgu, złamaną nogę i kilka zadrapań - powiedział Józef.
- A jak  długo będzie musiała zostać w szpitalu? - dopytywała kobieta.
- Jak dobrze pójdzie to zostanie tu jeszcze około tygodnia i będzie mogła wrócić do domu - odparł Józef - ale jak my sobie teraz damy radę. To dzięki Ula mogliśmy godnie żyć. A teraz jak nie będzie mieć pracy - załamał się pan Józef.
- Ależ panie Józefie nikt Uli nie zwalnia. Na razie będzie na chorobowym, a potem wróci do pracy - zapewniła go kobieta.
Paulina zajrzała jeszcze do przyjaciółki, chwilę porozmawiały. Następnie kobieta pożegnała się z Ulą,  jej ojcem i wróciła do domu Aleksa.
- No opowiadaj co z Ulą - dopytywała Julia.
- A co ma być z Ulą? - zapytał Marek usłyszawszy rozmowę dziewczyn.
- Marek spokojnie już wszystko w porządku - uspakajała go Paulina.
- Nie mów mi, że mam być spokojny. Gdzie jest Ula? Miałaś ją przywieść - krzyczał Marek.
- Co się tu dzieje, co tak krzyczysz Marek - pytał zdziwiony Aleks.
Aleks popatrzył na Paulinę pytając. 
- Gdzie jest Ula, czemu nie przyjechała?
- Ula... miała wypadek i jest w szpitalu -  odpowiedziała Febo.
Marek stał jak wryty nie wiedząc co ma teraz zrobić. W jego głowie przewijało się tysiące myśli. 
- Jak to wypadek, kiedy, co z nią? Chciał do niej jechać, sprawdzić czy wszystko w porządku. Przytulić ją. Z tych jego rozmyślań wyrwała go Paulina.
- Marek czy ty mnie słuchasz? - pytała Paulina.
- Przepraszam zamyśliłem się - odparł Marek.
Paulina opowiedziała wszystkim co się stało i jak wygląda sytuacja.
Próbowała wszystkich uspokoić, ale Marek był załamany i nawet zapewnienia, że Ula z tego wyjdzie nie pomagały.
Postanowił iż do niej pojedzie i to zaraz.
- Marek zaczekaj przecież wypiłeś piwo więc jak chcesz do niej jechać - zatrzymał go Aleks - jutro do niej możesz jechać, a teraz się uspokój - kontynuował Aleks.
CDN...

piątek, 16 grudnia 2016

DWA ŚWIATY część VII

Po tej kolacji z Pauliną Marek wrócił do siebie. Nie potrafił od tego wieczora myśleć o niczym innym jak o tym jakim jest człowiekiem. Jak wielu ludzi skrzywdził, jakim jest egoistą. Zaczął zdawać sobie sprawę jaką był świnią wobec Uli. Ona przecież nic takiego złego nigdy mu nie zrobiła, a on co robił śmiał się z niej, dogadywał, często też drwił z niej.
Wtedy to zrozumiał, że musi się zmienić.
Przez następne dni starał się aby tylko nie zrobić Uli przykrości. Był zawsze gotowy jej pomóc. Chciał aby panna Cieplak zobaczyła, że on też może się zmienić na lepszego człowieka. Nawet jego przyjacielowi dostawało się, gdy próbował coś zrobić Uli.
Gdy pewnego dnia Sebastian siedział z Violą w bufecie wszedł Marek, i usłyszał jak Olszański wraz z Kubasińską obgadują Ulę i nadal mimo iż wygląda zjawiskowo nazywają ją Brzydulą nie wytrzymał. Dochodząc do nich spojrzał tak na nich jakby miał zabić ich wzrokiem.
- Czy wy naprawdę jesteście tak durni? - bardziej stwierdził niż zapytał Marek.
- No, ale o co ci chodzi stary? - dziwił się Seba.
Dobrzański junior spojrzał na nich i odparł 
- Ty Violka już tu nie pracujesz w trybie natychmiastowym, a ty już nie jesteś moim przyjacielem. I jak jeszcze raz usłyszę albo się dowiem, że nadal wyśmiewasz się lub cokolwiek innego to również stracisz pracę. Rozumiemy się? - mówił wściekły Marek.
Wracając do swojego biura pomyślał całe szczęście, że Ula nie przyszła do bufetu bo inaczej znowu by była smutna. Gdy już znalazł się w swoim gabinecie wykonał telefon do Ali aby wystawiła Violce wypowiedzenie.
Gdy już Ala przyniosła mu te papiery wezwał do siebie Violkę i jej wręczył odpowiedni dokument.
- No co ty Marek, nie możesz mnie zwolnić - płakała, a raczej udawała płacz Kubasińska.
- Tak, a to ciekawe, możesz mi powiedzieć dlaczego nie mogę tego zrobić? - zapytał Marek.
- Bo... bo nie będziesz miał już nawet sekretarki - odrzekła - ja sobie tu łokcie urabiam, robię wszystko, a ty chcesz mnie zwolnić z powodu jakiejś tam... 
Marek nie dał jej dokończyć, zaczął się śmiać i mówić mimo to.
- Violka proszę cię nie próbuj mnie rozśmieszać, gdy miałem Ulę za asystentkę - w tym momencie Marek spoważniał - to wiem dobrze kto odwalał całą robotę. Ta popatrzyła na niego ze zdziwieniem w oczach. Tak właśnie mówię o Uli, to ona robiła wszystko za ciebie. Bo ty albo oglądasz wyprzedaże w internecie, albo się spóźniasz. Również wiele rzeczy robiła za mnie. 
A co dostawała w zamian? Ciągłe drwiny. I mimo, że pracuje teraz u Aleksa to wy nadal z niej drwicie. Ja już dłużej na to nie będę pozwalał i zaczynam właśnie od was dla przykładu ty zostałaś zwolniona, a on stracił przyjaciela - rzekł Marek.
W F&D wieści szybko się rozeszły, że prezes zwolnił dziewczynę swojego już byłego przyjaciela.
Od tego dnia Marek przestał włóczyć się po klubach, spotykać się z panienkami na jedną noc. Bardziej przykładał się do pracy. Coraz bardziej chciał zbliżyć się do Uli. 
To jego zachowanie nie uszło uwadze Aleksa ani Pauliny.
Wieczorem na dwa dni przed upływem miesiąca kiedy to Marek założył się z chłopakami o Ulę w domu Pauliny był Aleks oraz Ula.
- Wiecie co dziewczyny - rzekł Aleks - ale ja się wycofuję z tego zakładu. Nie wiem jak wy ale ja zauważyłem jak Marek się zmienił. Nie wiem co było lub co jest powodem takiej zmiany, ale i nawet od jakiegoś czasu naprawdę całkiem nieźle nam się pracuje.
- A ja chyba wiem co się stało - odpowiedziała Febo - jakiś czas temu rozmawiałam z Markiem.
- Tak, a o czym a raczej co mu powiedziałaś - dopytywała Ula.
- Po prostu powiedziałam mu prawdę, co o nim sądzę i o jego zachowaniu - odrzekła Paula.
- Wiesz co Ula, a może warto by dać mu tak szansę - powiedział Aleks.
- Dobrze zastanowię się nad tym, ale jest jeden problem - powiedziała Ula i popatrzyła na rodzeństwo Febo.
- Jaki znowu problem - dziwili się Aleks z Pauliną.
- Bo on od tego czasu nie próbuje się ze mną umówić. Owszem mam wrażenie, że czasami po prostu za mną wszędzie łazi, a to akurat idzie do bufetu, a to do parku. A nawet kilka razy odwiedził mnie w domu bo podobno przez przypadek przejeżdżał przez Rysiów - mówiła Ula.
Następnego dnia Aleks umówił się z Markiem na sobotę na tenisa. A tak na prawdę to chciał pogadać z Markiem o tym zakładzie i o Uli.
Nastała sobota i to właśnie w tą sobotę miał Marek dać Aleksowi swój samochód na tydzień czasu.
Gdy spotkali się przed kortami tenisowymi Marek wyciągnął kluczyki i dokumenty samochodu.
- Proszę jest twój przez tydzień - mówił Marek podając to Aleksowi.
- Nie dzięki Marek, wiesz ja się wycofuję z tego zakładu - oznajmił Aleks.
- Ale jak to stary, przecież nie udało mi się umówić z Ulą - rzekł Marek.
- Tak wiem Marek, ale widzę jak się zmieniłeś -mówił Febo - dlatego postanowiłem wycofać się z tego zakładu.
- Wiesz może spróbuj jeszcze umówić się z Ulą. W czwartek rozmawiałem z Pauliną i Ulą i nawet one tak twierdzą, że się zmieniłeś. A Ula już dawno jest w tobie... mówił Aleks.
CDN...

wtorek, 13 grudnia 2016

DWA ŚWIATY część VI

Reszta  weekendu minęła wszystkim świetnie.
Marek z Sebą w niedzielne popołudnie i wieczór bawili się w klubie 69.
- Seba stary, jak myślisz Ulka wróci do firmy jako moja asystentka? - zastanawiał się Marek.
- Podsłuchałem wczoraj na tym grillu jak Ulka mówiła do Aleksa, że wróci do firmy, ale jako jego asystentka   - odpowiedział ten drugi. 
W tym samym czasie w domu Pauliny czwórka przyjaciół wspomina sobotniego grilla.
- A dziewczyny widziałyście minę Marka jak zobaczył Ulę, gdy wyszła do ogrodu? - zapytała Julia - ta mina była bezcenna.
- A Aleks, o co się założyliście? - pytała Ula - bo wiesz ja bym chciała wiedzieć czy gra warta świeczki - dodała jeszcze po chwili.
- Oczywiście, że możesz wiedzieć, o jego LEXUSA. Gdy w ciągu miesiąca nie umówi się z tobą, pomijając jakieś firmowe lunche. To przez jeden tydzień ja jeżdżę tym jego cackiem, a w następnym tygodniu Sebastian - odparł Aleks.
- A co jak mu się uda? - dociekała Ula uśmiechając się pod nosem.
- No wiesz jak możesz? - przekomarzał się Aleks. 
- Aleks przyjacielu co nie braliście takiego obrotu sprawy pod uwagę? - chichotała Ula.
Gdy Ula  wracała już do Rysiowa, a później w swoim pokoju rozmyślała jak to teraz będzie. Chciała pracować u boku Marka lecz on ją tyle razy zranił. Przez moment myślała nawet czy nie dać mu wygrać tego zakładu. A ona pragnęła być tylko szczęśliwa. Co będzie jeśli on będzie teraz chciał się z nią umówić tylko aby wygrać ten zakład.
Po tych długich rozmyślaniach w końcu zasnęła.
Gdy rano wstała postanowiła, że sprawdzi jakie są zamiary Marka. 
Nie sądziła, że Marek będzie miał wobec niej poważne  zamiary. On wówczas też nie zdawał sobie z tego sprawy.
W poniedziałek rano Ula stawiła się w pracy już jako nowa asystentka Aleksandra Febo. 
Marek nie czekał zbyt długo i zaczął działać.
Przez pierwsze kilka dni próbował zaprosić ją, a to na lunch,  a to na kawę do najlepszych restauracji w mieście. Gdy to nie wyszło zaczął przesyłać jej kwiaty, czekoladki.
Ale gdy Ula nawet na to nie reagowała, był zawiedziony. Już nie wiedział co zrobić aby ona zwróciła na niego uwagę. Do tego wszystkiego Sebastian mu dogryzał, że nie potrafi poradzić sobie z jakąś dziewuchą ze wsi.
Od pewnego czasu nawet zauważył, że większą część jego myśli zajmuje Ula. Gdy tylko jej nie widział czuł się dziwnie. Tak jakby za nią tęsknił. Miał chęć opiekowania się Ulą i bycia tylko z nią.
Natomiast Aleks powtarzał - no stary, pracowała u ciebie tyle czasu, a ty myślisz, że ona jest tak pusta jak te wszystkie modelki. I leci na takie głupie teksty. To bardzo się mylisz.
Gdy po raz kolejny nie udało mu się umówić z Ulą. Postanowił porozmawiać z Pauliną. Liczył, że ona może mu pomoże, podpowie co zrobić, co lubi Ula, jak może ją do siebie przekonać.
Zadzwonił do Pauliny  i umówił się z nią w Baccaro na osiemnastą. Panna Febo zgodziła się na spotkanie.
Gdy przyjechała do restauracji Marek już na nią tam czekał.
- Witaj Marco - przywitała się Paula.
- Witaj - odpowiedział.
Zamówili coś do jedzenia, przez chwilę panowała między nimi cisza, którą w końcu  przerwała panna Febo.
- Chciałeś o czymś porozmawiać, przez telefon byłeś jakiś tajemniczy. O co chodzi? - Paulina dopytywała.
- Wiesz, że próbuje od jakiegoś czasu umówić się z Ulą - odpowiedział.
- Tak wiem - stwierdziła - ale co ja mam z tym wspólnego? - dodała.
- Chciałem prosić cię czy nie możesz mi o niej czegoś opowiedzieć. To znaczy wiesz co lubi, jaka ona jest - oznajmił Marek.
- Wiesz co Marek to jest żałosne, a raczej to ty jesteś żałosny. Ula pracuje w tej firmie już jakiś czas. Była nawet twoją asystentką. Teraz pracuje tylko korytarz dalej. A ty mnie swoją byłą dziewczynę wypytujesz o Ulę. Ciekawe, że jak była ubrana w stare nie modne ubrania, nosiła aparat na zębach i nie twarzowe okulary, to miałeś z niej ubaw, a teraz chcesz się z nią umówić. Ciekawe dlaczego? A może chodzi o zakład?  - mówiła Paula.
- Paula, ale to nie tak - oznajmił Dobrzański.
- A jak? - pytała Paula - czy ty w ogóle wiesz ile razy ona przez ciebie i tego idiotę Sebastiana płakała? Jak bardzo cierpiała? - mówiła z wyrzutem Paulina.
- Pytałeś jaka ona jest? To ci powiem. Dobra, szlachetna, wspaniała, życzliwa. Nie lubi przepychu,  te wszystkie drogie restauracje to nie jej świat. Ona lubi prostotę - zaczęła wymieniać Febo.
- Marek dlatego uważam, że powinieneś sobie odpuścić teraz niż jak będzie za późno. Wiem jaki jesteś - dodała.
- No jaki? Możesz mnie uświadomić - wtrącił się Marek.
- Marek nie zrozum mnie źle, ale ty nie liczysz się z nikim i niczym. Dla ciebie ważne jest to czy tobie jest dobrze - odparła Paula.
- A Ula mimo iż pomogłyśmy jej razem z Julią zmienić trochę wygląd to jest i będzie tą skromną i bardzo wrażliwą osobą - kontynuowała Paula.
CDN.....

niedziela, 11 grudnia 2016

DWA ŚWIATY część V

- Wiesz mam pomysł, zrobimy z ciebie piękność. A tak w ogóle  to już jesteś piękna tylko jeszcze kilka ciuszków, lekki makijaż i będzie ok - stwierdziła Julia.
- A później przez powiedzmy około miesiąc będziemy patrzeć jak Marek próbuje się z tobą umówić - kontynuowała Julia.
- Julia, ale skąd masz pewność, że będzie chciał się ze mną umówić? - dopytywała Ula.
- Poprosimy Aleksa - odparła Paula, która właśnie weszła do sypialni Uli.
Dziewczyny zadzwoniły do Aleksa i poprosiły aby przyjechał wcześniej niż na szesnastą.
Po przyjeździe do Pauliny Aleks gdy ujrzał Ulę zaniemówił, a gdy już pierwszy szok minął rzekł.
- Ula gdybym nie był z Julią to bym się z tobą umówił.
Ulka tylko się zaczerwieniła, a dziewczyny opowiedziały mu o tym aby podpuścił Marka.
- Ale, to co mam się z nim założyć. Sorella przecież ja nie uznaję hazardu - stwierdził.
Dziewczyny go w końcu namówiły, lecz on też postawił warunek. Mianowicie Ula przez okres trwania zakładu nie da się namówić na randkę.

KILKA GODZIN PÓŹNIEJ.....
Przyszedł czas na grilla.
Marek, Sebastian i Viola dotarli na miejsce.
Ula miała do póki nie zacznie się impreza czekać w pokoju na górze.
Marek rozejrzał się po mieszkaniu i stwierdził.
- I co twojej przyjaciółeczki nie ma? - mówił z ironią w głosie.
- Przyjdzie, już ty się o to nie martw - odpowiedziała mu Paula - tylko trochę się spóźni. Wiesz chce zrobić dobre wejście - dodała.
- Ta chyba wejście smoka - stwierdził Marek.
Gdy wszystko było już gotowe Aleks poszedł po Ulę.
Oboje weszli do ogrodu trzymając się pod rękę. Marek wraz z Sebą oraz Violką zaniemówili z zachwytu.
Owszem największe wrażenie zrobiła Ula na panach.
- Ty Julka z kim to twój ukochany przyszedł. Czyżbyś została na lodzie - skwitowała Viola.
Julia tylko się uśmiechnęła. Po tym jak doszli go gości Paulina powiedziała.
- Proszę poznajcie nową Urszulę Cieplak.
Marek przez dłuższą chwilę nie mógł się nadziwić jaka ona piękna. 
Przez cały czas imprezy Marek próbował do niej zagadać, ale ona udawała iż jej nie interesuje.
W pewnym momencie Aleks widząc kolejną już nie udaną próbę zbliżenia się do Uli, podszedł do Marka.
- No co Mareczku znalazła się taka co nie robisz na niej wrażenia? - rzekł Aleks.
- No stary muszę przyznać rację Aleksowi - odezwał się Sebastian, który właśnie do nich  dołączył.
- Wiecie co mogę się założyć, że w ciągu miesiąca umówię się z panną Cieplak - rzekł nie co zdenerwowany Marek.
- Nie ma sprawy - rzekli jego rozmówcy.
- No to co zaczynasz od jutra czy może jeszcze dziś - pytał Seba.
Tego wieczoru jeszcze kilka razy Marek próbował, lecz ona udawała iż nie jest nim zainteresowana.
W końcu poirytowany tą sytuacją i głupimi docinkami ze strony Seby i Aleksa postanowił opuścić imprezę.
Wracając do mieszkania, które kupił na Siennej myślał co tu zrobić aby ona się z nim umówiła.
CDN..... 

sobota, 10 grudnia 2016

DWA ŚWIATY część IV

- Paulina coś ty wymyśliła - pytała Ula.
- Spokojnie moja droga najpierw ortodonta potem optyk, a na końcu fryzjer - odparła Febo.
- Paula o czym ty do mnie mówisz? Przecież wiesz, że ja mam inne wydatki. Musiałam przecież zapłacić za operację  taty - tłumaczyła Cieplak.
- Oj Ula nie przesadzaj, a później idziemy do klubu. Wiesz po raz pierwszy będę mogła wrócić do domu i nie będę słyszeć tego narzekania Markowego - mówiła Paulina.
- Ale on po prostu martwi się o ciebie, w końcu to twój narzeczony - stwierdziła Ula.
- A no tak przecież ty nic nie wiesz, wczoraj rozstałam się z Markiem - rzekła Febo.
- Ale dlaczego, przecież się kochacie? - pytała Cieplak.
- Nie Ula my się nie kochamy. Nasz związek to tylko wymysł naszych rodziców - rzekła Paulina.
Zapadła cisza, którą przerwała Paula.
- Ula, a mogę zadać ci pytanie, oczywiście jeśli nie chcesz nie musisz odpowiadać - mówiła kobieta.
- Yhy... już się boję. Ale pytaj - odpowiedziała jej Ula.
- Czy ty do Marka czujesz coś więcej. Tak wiem, on się z ciebie nabijał i takie tam. Ale też mam oczy i widzę co nie co - zapytała Paulina.
Ula spuściła głowę i zrobiła się czerwona na twarzy, nie wiedząc co powiedzieć.
- Aha wiedziałam, a nawet mówiłam Aleksowi - odparła Paula.
-  Ale... ale Paulina to nie tak - zaczęła tłumaczyć się Ulka -  nawet jeśli wy już nie jesteście razem to ja bym nie mogła, miała bym wrażenie, że odebrałam ci Marka, a i tak w ogóle on na mnie nawet nie zwróci uwagi. Przecież widzę i wiem jak wyglądam - odpowiedziała Ulka.
- Nie bądź taka skromna, zobaczymy co szanowny Mareczek powie jak przyjdzie jutro na grilla i ciebie zobaczy - mówiła podekscytowana Paulina.
- A to dlatego te wszystkie zabiegi, jesteś nie poprawną romantyczką Paula - rzekła Ula.
- Wiesz mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę - powiedziała Paula.
- O nie, dość tych niespodzianek - odpowiedziała Ulka.
- Spokojnie to nic złego, chodźmy już do tego klubu, tam czeka ta niespodzianka. powiedziała Paulina.
W końcu dziewczyny dotarły do klubu, a Paulina wskazała Uli dziewczynę siedzącą przy barze.
- To jest ta moja niespodzianka - rzekła Paula.
- Przecież, tam siedzi dziewczyna Aleksa Julia - stwierdziła Ula.
Wieczór i pół nocy dziewczyną upłynęło na udanej zabawie. Po powrocie do domu, rozeszły się do swoich sypialni. Dwie z nich szybko odpłynęły do krainy Morfeusza. Tylko Ula rozmyślała nad tym co usłyszała od Pauliny.
- Tak kocham go i co z tego przecież on mnie nigdy nie pokocha dla niego jestem tylko Brzydulą. Co z tego, że zdjęłam aparat, zmieniłam okulary, zmieniłam fryzurę jak i tak nadal jestem z tych biednych - rozmyślała Cieplak.
Przez te swoje rozmyślania nawet nie zmrużyła oka.
- A może powiem, że się źle czuję i wykręcę się z tego grilla? - zaświtała jej ta myśl.
Gdy nagle ktoś przerwał jej te rozmyślania. To Julia zapukała do jej sypialni. Po usłyszeniu "proszę" weszła do sypialni Uli.
Julia popatrzyła na Ulę i rzekła.
- Kochana powiedz co cię trapi. Tylko nie próbuj mnie zbyć byle czym - mówiła Julia.
- No dobrze skoro tak. Wiesz zakochałam się w ... - zaczęła Ula.
- Tak wiem w Marku -  przerwała jej Julia.
- No właśnie w Marku, a to nie dość, że głupie, to też nie w porządku wobec Pauli. Oni dopiero co się rozstali. A i ja do niego to tak jak kwiatek do  kożucha  -  stwierdziła Cieplak.
- Boże Ulka co ty za głupoty gadasz -  mówiła Julia.
CDN....