Witam moi kochani z okazji świąt pragnę złożyć Wam życzenia.
NA TE ŚWIĘTA CO NADCHODZĄ,
ŻYCZĘ CIEPŁA I MIŁOŚCI.
NIECH WAS LUDZIE NIE ZAWODZĄ
I NIECH UŚMIECH W WASZYCH
SERCACH ZAWSZE GOŚCI.
WESOŁYCH ŚWIĄT!!!
czwartek, 22 grudnia 2016
niedziela, 18 grudnia 2016
DWA ŚWIATY część IX
Marek
został na noc u Aleksa. Do późnych godzin nocnych nie mógł
zasnąć. Tak bardzo pragnął być z nią, chciał jej tak wiele
powiedzieć. Powiedzieć, że się w niej zakochał, że nie
potrafi przestać o niej myśleć, że za nią tęskni jak
tylko jej nie widzi. Pragnął ją przytulić. Chciał aby wiedziała
iż on się zmienił i to dla niej. Obiecał sobie, że zrobi
wszystko co tylko możliwe aby Ula czuła się szczęśliwa,
żeby wiedziała, że zawsze może na niego liczyć. Gdy tak
rozmyślał nad tym wszystkim, poczuł jak po policzkach popłynęły
słone krople.
Wreszcie
jak zmęczenie wzięło górę nad emocjami w końcu zasnął.
Obudził go Aleks było już prawie południe.
-
Aleks stary czemu mnie nie obudziłeś wcześniej? Wiesz że muszę
jechać do Uli do szpitala - zdenerwował się Marek.
-
Spokojnie Marek, ogarnij się, zjedz coś i zawiozę cię do
szpitala - rzekł Aleks - a i ja też chcę odwiedzić Ulę
- kontynuował.
Po
dwóch godzinach podjechali pod szpital gdzie spotkali się z Pauliną
i Julią.
-
Paula, w której sali leży, jak nazywa się jej lekarz prowadzący
muszę iść też do niego - dopytywał Marek.
-
Marek poczekaj, przecież nikt ci nie udzieli żadnych informacji
- mówiła Julia.
Gdy
cała czwórka przyjaciół dotarła pod salę dziewczyny, był tam
pan Józef. Marek przywitał się z ojcem Uli powiedział kim jest.
Porozmawiał z nim co i jak. a następnie spytał czy mogą do niej
wejść. Pan Józef nie widział problemu. Cała czwórka przyjaciół
weszła do sali, w której leży dziewczyna.
-
Cześć Ulcia - odezwali się wszyscy.
-
Witajcie - odrzekła.
-
Ale nas wystraszyłaś, jak to się stało? - pytała Julia.
-
Przepraszam was, wracałam wieczorem z cmentarza od mamy gdy
potrącił mnie ten kierowca - odrzekła Ula - a potem
pamiętam już szpital, podobno ten kierowca był pijany -
kontynuowała.
Przy
łóżku na krześle usiadł Marek.
-
Boże Ula jakbym dorwał tego gościa, to nie wiem co bym mu
zrobił - mówił wściekły Marek.
-
Uspokój się to nic nie da, ważne że mi nic się gorszego nie
stało - próbowała uspokoić go Ula.
-
Ula czy możemy porozmawiać?- spytał Marek.
-
No przecież rozmawiamy - rzekła Ula.
Marek
spojrzał na przyjaciół i wtedy odezwał się Aleks.
-
Wiecie co mam ochotę na kawę, kto idzie ze mną?
Dziewczyny
zrozumiały co miał Aleks na myśli. Cała trójka wyszła z sali
zostawiając Ulę i Marka samych.
-
Mam tylko nadzieję, że się dogadają - mówiła Julia.
-
Myślę, że będzie dobrze. Przecież on zmienił się z
lekkoducha w porządnego, odpowiedzialnego faceta - odparła
Paulina.
W
tym czasie w sali.
-
Ula... wiem, że to co chcę powiedzieć może wydać się
jakieś dziwne - mówił Marek - lecz ja już dłużej tak nie
mogę.
-
Ale o czym ty mówisz? - mówiła zdziwiona Cieplak.
-
Proszę nie przerywaj mi - rzekł junior Dobrzański - na
pewno wiesz o naszym czyli moim, Aleksa i Sebastiana zakładzie
dotyczącym ciebie - mówił dalej Marek.
Ula
tylko skinęła głową potwierdzając jego słowa.
-
Ale ja nie dbam o ten zakład, mam to gdzieś nawet Aleks się z
tego wycofał. Ula
wiem jak żyłem, ale dla ciebie się zmieniłem. Od jakiegoś czasu
działo się ze mną coś dziwnego. Gdy ciebie nie było tęskniłem,
po nocach mi się śniłaś, a będąc w firmie chciałem być jak
najbliżej ciebie. A gdy wczoraj Paulina powiedziała, że miałaś
wypadek to myślałem, że zwariuję. Ula zrozum, po prostu dla
mnie jesteś najważniejsza, ja już nie umiem wyobrazić sobie życia
bez ciebie. Ula ja ciebie kocham - mówił Marek.
Dziewczyna
patrzyła na niego i nie wiedziała co ma powiedzieć, przecież też
go kochała i to od dawna.
-
Kochanie, powiedz coś - prosił Marek.
-
Marek... ja, ja ciebie też kocham - odparła
Ula.
Marek
po tych słowach, nachylił się nad Ulą i pocałował ją
delikatnie, ale namiętnie, ona nie protestowała. Też tego pragnęła.
Gdy
tak oboje siedzieli do Marka zadzwonił Sebastian. Dobrzański nie
miał ochoty z nim rozmawiać.
-
Marek odbierz może to coś ważnego - poprosiła Ula.
Ten
posłuchał dziewczyny, ale za nim odebrał wyszedł sali.
-
No hej - powiedział mężczyzna.
-
No cześć stary, co się z tobą dzieje, od piątku próbuję się
do ciebie dodzwonić. Pamiętasz o naszym zakładzie? - mówił
Olszański.
-
Tak pamiętam i co z tego? Mam gdzieś ten zakład - odparł
Marek.
-
Jak to co z tego. Minął miesiąc, a ty nadal nie umówiłeś się
z Cieplak - mówił Sebastian.
-
Ja i Aleks mamy gdzieś ten chory zakład. Jak chcesz to jutro
możesz sobie wziąć mój samochód. Bo ja i tak jestem w szpitalu -
mówił Marek zanim przerwał mu Seba.
-
Jak to w szpitalu, coś ci się stało? - dopytywał Sebastian
-
Mnie nic, ale Ula miała wypadek - odpowiedział Marek.
-
No to, co ty tam jeszcze robisz, przyjedź do mnie i pojedziemy do
klubu - mówił Olszański.
-
Nie dzięki, ale zostaję z Ulą - odparł Marek - mnie już
nie bawi łażenie po klubach, upijanie się i wyrywanie jakiś tam
panienek na jedną noc - kontynuował mężczyzna.
-
Jak to z Ulą? Ty stary tylko mi nie mów, że się zakochałeś
- drwił z niego kumpel.
-
Tak zakochałem się i to ze wzajemnością.
Coś jeszcze? - mówił Marek.
-
Powiedz, że żartujesz - odparł Olszański.
-
Nie, nie żartuję - odpowiedział mu Marek i się rozłączył.
Po
rozmowie wrócił do sali nie co zdenerwowany. co nie uszło uwadze
Uli.
-
Marek co się stało? - pytała Ula.
-
Nic się nie stało, tylko ten Sebastian myśli o jednym, a
ja uważałem go za swojego przyjaciela - powiedział Marek.
-
Nie martw się tak, jeszcze będziecie się z tego śmiali -
próbowała pocieszyć go Ula.
-
Ty jak zwykle wszystkich próbujesz tłumaczyć. Ale ja nie wiem
czy będę potrafił przyjaźnić się z kimś, kto ciebie nie
szanuje - odparł Marek - lecz to jest nie ważne, ważne że
ja ciebie kocham jak szalony i to się nie zmieni -
kontynuował.
Po
jakimś czasie do sali wrócili Aleks, Julia i Paulina. Tak jeszcze
posiedzieli wszyscy razem śmiejąc się i żartując. W czasie tego
pobytu zauważyć się dało iż Ula i Marek są razem. Marek prawie
cały czas trzymał Ule za rękę, przytulał, często posyłał jej
uśmieszki, czasami pocałował, a to w czoło. a to w policzek.
Z
całej tej sytuacji bardzo cieszyli się pozostali.
CDN...
sobota, 17 grudnia 2016
DWA ŚWIATY część VIII
-
Aleks co ty chcesz mi powiedzieć - dopytywał Marek.
-
Marek mówię żebyś o nią walczył i nie poddawał się -
odpowiedział Aleks - wiem, że ona już od dawna cię kocha.
-
Jeśli ty też coś do niej czujesz to spróbuj, a może po prostu
jej to powiedz. Umów się z nią - mówił dalej Aleks.
-
Ale ona nawet nie chce słyszeć o spotkaniu ze mną - rzekł
Marek.
-
Wiesz mam pomysł zrobimy u mnie jutro grilla. Co sądzisz? -
pytał Aleks.
-
No to dobry pomysł, może wtedy uda nam się porozmawiać -
uśmiechnął się Marek na tą propozycję i zgodził się.
Aleks
zadzwonił do Pauliny i do Uli z zaproszeniem na grilla w niedzielę.
Zaprosił również Julię. Na prośbę Marka nie zapraszał tylko
Sebastiana z Violką.
Aleks
po spotkaniu z Markiem postanowił porozmawiać z Ulą. Ale w sobotę
wieczorem nie mógł się skontaktować z dziewczyną.
W
niedzielne popołudnie spotkali się wszyscy na grillu tylko zabrakło
Uli.
Dobrzański
junior czuł, że coś się stało, że coś jest nie tak. Ale nie
wiedział jeszcze co.
Próbowano
się do niej dodzwonić, ale ona nie odbierała telefonu.
Dopiero
Aleks zaproponował iż po nią pojedzie, dowie się czemu nie
przyjechała i jeśli się uda to ją przywiezie.
-
Wiesz co brat, zostań ja po nią pojadę - rzekła Paula.
-
Nie zostańcie, przecież to nie ma sensu, jeśli ona tego nie
chce to ja nie będę naciskał - stwierdził Marek.
-
Marek, nie przesadzaj ja pojadę i za 2 godziny będziemy obie z
powrotem - mówiła Paula.
Paulina
pojechała do Uli. A w tym czasie Aleks powiedział Markowi, że
Cieplak wiedziała o całym zakładzie.
-
No to teraz wiem dlaczego się ze mną nie chciała umówić -
powiedział Marek.
-
Nie sądzę aby to był powód, ona czuła się skrzywdzona Marek
- odparł Aleks.
-
Może tak może nie to jest nie ważne. Ja ją i tak kocham.
I zrobię wszystko abyśmy byli razem - rzekł Marek.
-
I tak trzymaj stary - odparł Aleks.
W
Rysiowie Paulina zastała tylko Jaśka, który opiekował się
młodszą siostrą Betti.
-
Cześć Jasiek jest Ula, miała przyjechać do Aleksa na grilla -
pytała Paula.
-
Nie, nie ma Uli, ona jest w szpitalu - odparł Jasiek ze łzami
w oczach.
-
Jak to w szpitalu, coś z waszym tatą? - dopytywała Febo.
-
Nie z tatą wszystko w porządku, to Ula miała wczoraj wypadek
- odrzekł młody Cieplak.
-
Ale jak to wypadek, co się stało? - dopytywała Paulina.
-
Ula wracała z cmentarza i jakiś pijany kierowca ją potrącił -
powiedział Jasiek.
-
A w którym leży szpitalu? - pytała Paulina.
-
Tam niedaleko waszej firmy - odparł Jasiek.
-
Dziękuję Jasiu. Ja już będę się zbierać, jak będziecie
czegoś potrzebować to dajcie znać. Do zobaczenia -
powiedziała Paulina.
Paulina
w drodze powrotnej zadzwoniła do Juli i powiedziała, że
jedzie do Uli do szpitala i opowiedziała przyjaciółce czego się
dowiedziała. Przy okazji prosiła aby ta nic nie mówiła na razie
Markowi. Jak się wszystkiego dowie to przyjedzie i im wszystko
opowie co i jak.
Febo
po przyjeździe do szpitala, odnalazła ojca Uli i próbowała czegoś
się dowiedzieć.
-
Dzień dobry Panie Józefie. I co z Ulą jak ona się czuje? -
pytała.
-
Dzisiaj już lepiej, ma lekkie wstrząśnienie mózgu, złamaną
nogę i kilka zadrapań - powiedział Józef.
-
A jak długo będzie musiała zostać w szpitalu? -
dopytywała kobieta.
-
Jak dobrze pójdzie to zostanie tu jeszcze około tygodnia i
będzie mogła wrócić do domu - odparł Józef - ale jak my
sobie teraz damy radę. To dzięki Ula mogliśmy godnie żyć. A
teraz jak nie będzie mieć pracy - załamał się pan Józef.
-
Ależ panie Józefie nikt Uli nie zwalnia. Na razie będzie na
chorobowym, a potem wróci do pracy - zapewniła go kobieta.
Paulina
zajrzała jeszcze do przyjaciółki, chwilę porozmawiały. Następnie
kobieta pożegnała się z Ulą, jej ojcem i wróciła do domu
Aleksa.
-
No opowiadaj co z Ulą - dopytywała Julia.
-
A co ma być z Ulą? - zapytał Marek usłyszawszy rozmowę
dziewczyn.
-
Marek spokojnie już wszystko w porządku - uspakajała go
Paulina.
-
Nie mów mi, że mam być spokojny. Gdzie jest Ula? Miałaś ją
przywieść - krzyczał Marek.
-
Co się tu dzieje, co tak krzyczysz Marek - pytał zdziwiony
Aleks.
Aleks
popatrzył na Paulinę pytając.
- Gdzie jest Ula, czemu nie
przyjechała?
- Ula... miała wypadek i jest w szpitalu - odpowiedziała
Febo.
Marek
stał jak wryty nie wiedząc co ma teraz zrobić. W jego głowie
przewijało się tysiące myśli.
- Jak to wypadek, kiedy, co z nią? Chciał do niej jechać, sprawdzić czy wszystko w
porządku. Przytulić ją. Z tych jego rozmyślań wyrwała go
Paulina.
-
Marek czy ty mnie słuchasz? - pytała Paulina.
-
Przepraszam zamyśliłem się - odparł Marek.
Paulina
opowiedziała wszystkim co się stało i jak wygląda sytuacja.
Próbowała
wszystkich uspokoić, ale Marek był załamany i nawet zapewnienia, że
Ula z tego wyjdzie nie pomagały.
Postanowił
iż do niej pojedzie i to zaraz.
-
Marek zaczekaj przecież wypiłeś piwo więc jak chcesz do niej
jechać - zatrzymał go Aleks - jutro do niej możesz jechać,
a teraz się uspokój - kontynuował Aleks.
CDN...
piątek, 16 grudnia 2016
DWA ŚWIATY część VII
Po
tej kolacji z Pauliną Marek wrócił do siebie. Nie potrafił od
tego wieczora myśleć o niczym innym jak o tym jakim jest
człowiekiem. Jak wielu ludzi skrzywdził, jakim jest egoistą.
Zaczął zdawać sobie sprawę jaką był świnią wobec Uli. Ona
przecież nic takiego złego nigdy mu nie zrobiła, a on co robił
śmiał się z niej, dogadywał, często też drwił z niej.
Wtedy
to zrozumiał, że musi się zmienić.
Przez
następne dni starał się aby tylko nie zrobić Uli przykrości. Był
zawsze gotowy jej pomóc. Chciał aby panna Cieplak zobaczyła, że
on też może się zmienić na lepszego człowieka. Nawet jego
przyjacielowi dostawało się, gdy próbował coś zrobić Uli.
Gdy
pewnego dnia Sebastian siedział z Violą w bufecie wszedł Marek, i
usłyszał jak Olszański wraz z Kubasińską obgadują Ulę i nadal
mimo iż wygląda zjawiskowo nazywają ją Brzydulą nie
wytrzymał. Dochodząc do nich spojrzał tak na nich jakby miał
zabić ich wzrokiem.
-
Czy wy naprawdę jesteście tak durni? - bardziej stwierdził
niż zapytał Marek.
-
No, ale o co ci chodzi stary? - dziwił się Seba.
Dobrzański
junior spojrzał na nich i odparł
- Ty Violka już tu nie
pracujesz w trybie natychmiastowym, a ty już nie jesteś moim
przyjacielem. I jak jeszcze raz usłyszę albo się dowiem, że nadal
wyśmiewasz się lub cokolwiek innego to również stracisz pracę.
Rozumiemy się? - mówił wściekły Marek.
Wracając
do swojego biura pomyślał całe szczęście, że Ula nie przyszła do
bufetu bo inaczej znowu by była smutna. Gdy już znalazł się w
swoim gabinecie wykonał telefon do Ali aby wystawiła Violce
wypowiedzenie.
Gdy
już Ala przyniosła mu te papiery wezwał do siebie Violkę i jej
wręczył odpowiedni dokument.
-
No co ty Marek, nie możesz mnie zwolnić - płakała, a raczej
udawała płacz Kubasińska.
-
Tak, a to ciekawe, możesz mi powiedzieć dlaczego nie mogę tego
zrobić? - zapytał Marek.
-
Bo... bo nie będziesz miał już nawet sekretarki - odrzekła -
ja sobie tu łokcie urabiam, robię wszystko, a ty chcesz mnie
zwolnić z powodu jakiejś tam...
Marek
nie dał jej dokończyć, zaczął się śmiać i mówić mimo to.
-
Violka proszę cię nie próbuj mnie rozśmieszać, gdy miałem
Ulę za asystentkę - w tym momencie Marek spoważniał - to
wiem dobrze kto odwalał całą robotę. Ta popatrzyła na niego
ze zdziwieniem w oczach. Tak właśnie mówię o Uli, to ona
robiła wszystko za ciebie. Bo ty albo oglądasz wyprzedaże w
internecie, albo się spóźniasz. Również wiele rzeczy robiła za
mnie.
A
co dostawała w zamian? Ciągłe drwiny. I mimo, że pracuje teraz u
Aleksa to wy nadal z niej drwicie. Ja już dłużej na to nie będę
pozwalał i zaczynam właśnie od was dla przykładu ty zostałaś
zwolniona, a on stracił przyjaciela - rzekł Marek.
W
F&D wieści szybko się rozeszły, że prezes zwolnił dziewczynę
swojego już byłego przyjaciela.
Od
tego dnia Marek przestał włóczyć się po klubach, spotykać się
z panienkami na jedną noc. Bardziej przykładał się do pracy.
Coraz bardziej chciał zbliżyć się do Uli.
To
jego zachowanie nie uszło uwadze Aleksa ani Pauliny.
Wieczorem
na dwa dni przed upływem miesiąca kiedy to Marek założył się z
chłopakami o Ulę w domu Pauliny był Aleks oraz Ula.
-
Wiecie co dziewczyny - rzekł Aleks - ale ja się wycofuję
z tego zakładu. Nie wiem jak wy ale ja zauważyłem jak Marek się
zmienił. Nie wiem co było lub co jest powodem takiej zmiany, ale i
nawet od jakiegoś czasu naprawdę całkiem nieźle nam się pracuje.
-
A ja chyba wiem co się stało - odpowiedziała Febo - jakiś
czas temu rozmawiałam z Markiem.
-
Tak, a o czym a raczej co mu powiedziałaś - dopytywała Ula.
-
Po prostu powiedziałam mu prawdę, co o nim sądzę i o
jego zachowaniu - odrzekła Paula.
-
Wiesz co Ula, a może warto by dać mu tak szansę -
powiedział Aleks.
-
Dobrze zastanowię się nad tym, ale jest jeden problem -
powiedziała Ula i popatrzyła na rodzeństwo Febo.
-
Jaki znowu problem - dziwili się Aleks z Pauliną.
-
Bo on od tego czasu nie próbuje się ze mną umówić. Owszem mam
wrażenie, że czasami po prostu za mną wszędzie łazi, a to akurat
idzie do bufetu, a to do parku. A nawet kilka razy odwiedził mnie w
domu bo podobno przez przypadek przejeżdżał przez Rysiów -
mówiła Ula.
Następnego
dnia Aleks umówił się z Markiem na sobotę na tenisa. A tak na
prawdę to chciał pogadać z Markiem o tym zakładzie i o Uli.
Nastała
sobota i to właśnie w tą sobotę miał Marek dać Aleksowi swój
samochód na tydzień czasu.
Gdy
spotkali się przed kortami tenisowymi Marek wyciągnął kluczyki i
dokumenty samochodu.
-
Proszę jest twój przez tydzień - mówił Marek podając to
Aleksowi.
-
Nie dzięki Marek, wiesz ja się wycofuję z tego zakładu -
oznajmił Aleks.
-
Ale jak to stary, przecież nie udało mi się umówić z Ulą
- rzekł Marek.
-
Tak wiem Marek, ale widzę jak się zmieniłeś -mówił Febo
- dlatego postanowiłem wycofać się z tego zakładu.
-
Wiesz może spróbuj jeszcze umówić się z Ulą. W czwartek
rozmawiałem z Pauliną i Ulą i nawet one tak twierdzą, że się
zmieniłeś. A Ula już dawno jest w tobie... mówił Aleks.
CDN...
wtorek, 13 grudnia 2016
DWA ŚWIATY część VI
Reszta
weekendu minęła wszystkim świetnie.
Marek
z Sebą w niedzielne popołudnie i wieczór bawili się w klubie 69.
-
Seba stary, jak myślisz Ulka wróci do firmy jako moja
asystentka? - zastanawiał się Marek.
-
Podsłuchałem wczoraj na tym grillu jak Ulka mówiła do Aleksa,
że wróci do firmy, ale jako jego asystentka -
odpowiedział ten drugi.
W
tym samym czasie w domu Pauliny czwórka przyjaciół wspomina
sobotniego grilla.
-
A dziewczyny widziałyście minę Marka jak zobaczył Ulę, gdy
wyszła do ogrodu? - zapytała Julia - ta mina była bezcenna.
-
A Aleks, o co się założyliście? - pytała Ula - bo
wiesz ja bym chciała wiedzieć czy gra warta świeczki - dodała
jeszcze po chwili.
-
Oczywiście, że możesz wiedzieć, o jego LEXUSA. Gdy w ciągu
miesiąca nie umówi się z tobą, pomijając jakieś firmowe lunche.
To przez jeden tydzień ja jeżdżę tym jego cackiem, a w następnym
tygodniu Sebastian - odparł Aleks.
-
A co jak mu się uda? - dociekała Ula uśmiechając się pod
nosem.
-
No wiesz jak możesz? - przekomarzał się Aleks.
-
Aleks przyjacielu co nie braliście takiego obrotu sprawy pod
uwagę? - chichotała Ula.
Gdy
Ula wracała już do Rysiowa, a później w swoim pokoju
rozmyślała jak to teraz będzie. Chciała pracować u boku Marka
lecz on ją tyle razy zranił. Przez moment myślała nawet czy nie
dać mu wygrać tego zakładu. A ona pragnęła być tylko
szczęśliwa. Co będzie jeśli on będzie teraz chciał się z nią
umówić tylko aby wygrać ten zakład.
Po
tych długich rozmyślaniach w końcu zasnęła.
Gdy
rano wstała postanowiła, że sprawdzi jakie są zamiary Marka.
Nie
sądziła, że Marek będzie miał wobec niej poważne zamiary.
On wówczas też nie zdawał sobie z tego sprawy.
W
poniedziałek rano Ula stawiła się w pracy już jako nowa
asystentka Aleksandra Febo.
Marek
nie czekał zbyt długo i zaczął działać.
Przez
pierwsze kilka dni próbował zaprosić ją, a to na lunch, a to
na kawę do najlepszych restauracji w mieście. Gdy to nie wyszło
zaczął przesyłać jej kwiaty, czekoladki.
Ale
gdy Ula nawet na to nie reagowała, był zawiedziony. Już nie
wiedział co zrobić aby ona zwróciła na niego uwagę. Do tego
wszystkiego Sebastian mu dogryzał, że nie potrafi poradzić sobie z
jakąś dziewuchą ze wsi.
Od
pewnego czasu nawet zauważył, że większą część jego myśli
zajmuje Ula. Gdy tylko jej nie widział czuł się dziwnie. Tak jakby
za nią tęsknił. Miał chęć opiekowania się Ulą i bycia tylko z
nią.
Natomiast
Aleks powtarzał - no stary, pracowała u ciebie tyle czasu, a ty
myślisz, że ona jest tak pusta jak te wszystkie modelki. I leci na
takie głupie teksty. To bardzo się mylisz.
Gdy
po raz kolejny nie udało mu się umówić z Ulą. Postanowił
porozmawiać z Pauliną. Liczył, że ona może mu pomoże, podpowie
co zrobić, co lubi Ula, jak może ją do siebie przekonać.
Zadzwonił
do Pauliny i umówił się z nią w Baccaro na osiemnastą.
Panna Febo zgodziła się na spotkanie.
Gdy
przyjechała do restauracji Marek już na nią tam czekał.
-
Witaj Marco - przywitała się Paula.
-
Witaj - odpowiedział.
Zamówili
coś do jedzenia, przez chwilę panowała między nimi cisza, którą
w końcu przerwała panna Febo.
-
Chciałeś o czymś porozmawiać, przez telefon byłeś
jakiś tajemniczy. O co chodzi? - Paulina dopytywała.
-
Wiesz, że próbuje od jakiegoś czasu umówić się z Ulą -
odpowiedział.
-
Tak wiem - stwierdziła - ale co ja mam z tym wspólnego? -
dodała.
-
Chciałem prosić cię czy nie możesz mi o niej czegoś opowiedzieć.
To znaczy wiesz co lubi, jaka ona jest - oznajmił Marek.
-
Wiesz co Marek to jest żałosne, a raczej to ty jesteś żałosny.
Ula pracuje w tej firmie już jakiś czas. Była nawet twoją
asystentką. Teraz pracuje tylko korytarz dalej. A ty mnie swoją
byłą dziewczynę wypytujesz o Ulę. Ciekawe, że jak była ubrana w
stare nie modne ubrania, nosiła aparat na zębach i nie twarzowe okulary, to miałeś z niej ubaw, a teraz chcesz się z nią umówić.
Ciekawe dlaczego? A może chodzi o zakład? - mówiła
Paula.
-
Paula, ale to nie tak - oznajmił Dobrzański.
-
A jak? - pytała Paula - czy ty w ogóle wiesz ile razy ona
przez ciebie i tego idiotę Sebastiana płakała? Jak bardzo
cierpiała? - mówiła z wyrzutem Paulina.
-
Pytałeś jaka ona jest? To ci powiem. Dobra,
szlachetna, wspaniała, życzliwa. Nie lubi przepychu, te
wszystkie drogie restauracje to nie jej świat. Ona lubi prostotę -
zaczęła wymieniać Febo.
-
Marek dlatego uważam, że powinieneś sobie odpuścić teraz niż
jak będzie za późno. Wiem jaki jesteś - dodała.
-
No jaki? Możesz mnie uświadomić - wtrącił się Marek.
-
Marek nie zrozum mnie źle, ale ty nie liczysz się z nikim i
niczym. Dla ciebie ważne jest to czy tobie jest dobrze -
odparła Paula.
-
A Ula mimo iż pomogłyśmy jej razem z Julią zmienić trochę
wygląd to jest i będzie tą skromną i bardzo wrażliwą osobą -
kontynuowała Paula.
CDN.....
niedziela, 11 grudnia 2016
DWA ŚWIATY część V
-
Wiesz mam pomysł, zrobimy z ciebie piękność. A
tak w ogóle to już jesteś piękna tylko jeszcze kilka
ciuszków, lekki makijaż i będzie ok - stwierdziła
Julia.
-
A później przez powiedzmy około miesiąc będziemy patrzeć jak
Marek próbuje się z tobą umówić - kontynuowała Julia.
-
Julia, ale skąd masz pewność, że
będzie chciał się ze mną umówić? - dopytywała Ula.
-
Poprosimy Aleksa - odparła
Paula, która właśnie weszła do sypialni Uli.
Dziewczyny
zadzwoniły do Aleksa i poprosiły aby przyjechał wcześniej niż na
szesnastą.
Po
przyjeździe do Pauliny Aleks gdy ujrzał Ulę zaniemówił, a gdy już
pierwszy szok minął rzekł.
-
Ula gdybym nie był z Julią to bym się z
tobą umówił.
Ulka
tylko się zaczerwieniła, a dziewczyny opowiedziały mu o tym aby
podpuścił Marka.
-
Ale, to co mam się z nim założyć.
Sorella przecież ja nie uznaję hazardu - stwierdził.
Dziewczyny
go w końcu namówiły, lecz on też postawił warunek. Mianowicie
Ula przez okres trwania zakładu nie da się namówić na randkę.
KILKA
GODZIN PÓŹNIEJ.....
Przyszedł
czas na grilla.
Marek,
Sebastian i Viola dotarli na miejsce.
Ula
miała do póki nie zacznie się impreza czekać w pokoju na
górze.
Marek
rozejrzał się po mieszkaniu i stwierdził.
-
I co twojej przyjaciółeczki nie ma?
- mówił z ironią w głosie.
-
Przyjdzie, już ty się o to nie martw - odpowiedziała mu
Paula - tylko
trochę się spóźni. Wiesz chce zrobić dobre wejście - dodała.
-
Ta chyba wejście smoka - stwierdził Marek.
Gdy
wszystko było już gotowe Aleks poszedł po Ulę.
Oboje
weszli do ogrodu trzymając się pod rękę. Marek wraz z Sebą oraz
Violką zaniemówili z zachwytu.
Owszem
największe wrażenie zrobiła Ula na panach.
-
Ty Julka z kim to twój ukochany przyszedł.
Czyżbyś została na lodzie - skwitowała Viola.
Julia
tylko się uśmiechnęła. Po tym jak doszli go gości Paulina
powiedziała.
-
Proszę poznajcie nową Urszulę Cieplak.
Marek
przez dłuższą chwilę nie mógł się nadziwić jaka ona piękna.
Przez
cały czas imprezy Marek próbował do niej zagadać, ale ona udawała
iż jej nie interesuje.
W
pewnym momencie Aleks widząc kolejną już nie udaną próbę
zbliżenia się do Uli, podszedł do Marka.
-
No co Mareczku znalazła się taka co
nie robisz na niej wrażenia? - rzekł Aleks.
-
No stary muszę przyznać rację Aleksowi - odezwał się
Sebastian, który właśnie do nich dołączył.
-
Wiecie co mogę się założyć, że
w ciągu miesiąca umówię się z panną Cieplak - rzekł
nie co zdenerwowany Marek.
-
Nie ma sprawy - rzekli jego
rozmówcy.
-
No to co zaczynasz od jutra czy może
jeszcze dziś - pytał Seba.
Tego
wieczoru jeszcze kilka razy Marek próbował, lecz ona udawała iż
nie jest nim zainteresowana.
W
końcu poirytowany tą sytuacją i głupimi docinkami ze strony Seby
i Aleksa postanowił opuścić imprezę.
Wracając
do mieszkania, które kupił na Siennej myślał co tu zrobić aby
ona się z nim umówiła.
CDN.....
sobota, 10 grudnia 2016
DWA ŚWIATY część IV
-
Paulina coś ty wymyśliła - pytała Ula.
-
Spokojnie moja droga najpierw ortodonta potem optyk, a na końcu
fryzjer - odparła Febo.
-
Paula o czym ty do mnie mówisz? Przecież wiesz, że ja mam inne
wydatki. Musiałam przecież zapłacić za operację taty -
tłumaczyła Cieplak.
-
Oj Ula nie przesadzaj, a później idziemy do klubu.
Wiesz po raz pierwszy będę mogła wrócić do domu i nie będę
słyszeć tego narzekania Markowego - mówiła Paulina.
-
Ale on po prostu martwi się o ciebie, w końcu to twój narzeczony -
stwierdziła Ula.
-
A no tak przecież ty nic nie wiesz, wczoraj rozstałam się z
Markiem - rzekła Febo.
-
Ale dlaczego, przecież się kochacie? -
pytała Cieplak.
-
Nie Ula my się nie kochamy. Nasz związek to tylko wymysł
naszych rodziców - rzekła Paulina.
Zapadła
cisza, którą przerwała Paula.
-
Ula, a mogę zadać ci pytanie, oczywiście jeśli nie chcesz
nie musisz odpowiadać - mówiła kobieta.
-
Yhy... już się boję. Ale pytaj - odpowiedziała jej Ula.
-
Czy ty do Marka czujesz coś więcej. Tak wiem, on się z ciebie
nabijał i takie tam. Ale też mam oczy i widzę co nie co -
zapytała Paulina.
Ula
spuściła głowę i zrobiła się czerwona na twarzy, nie wiedząc
co powiedzieć.
- Aha wiedziałam, a nawet mówiłam Aleksowi - odparła Paula.
-
Ale... ale Paulina to nie tak - zaczęła tłumaczyć się
Ulka - nawet jeśli wy już nie jesteście razem to ja bym nie mogła, miała bym wrażenie, że odebrałam ci Marka, a i tak w
ogóle on na mnie nawet nie zwróci uwagi. Przecież widzę i wiem
jak wyglądam - odpowiedziała Ulka.
-
Nie bądź taka skromna, zobaczymy co szanowny Mareczek powie jak
przyjdzie jutro na grilla i ciebie zobaczy - mówiła podekscytowana
Paulina.
-
A to dlatego te wszystkie zabiegi, jesteś nie poprawną romantyczką
Paula - rzekła Ula.
-
Wiesz mam dla ciebie jeszcze jedną niespodziankę - powiedziała
Paula.
-
O nie, dość tych niespodzianek - odpowiedziała Ulka.
-
Spokojnie to nic złego, chodźmy już do tego klubu, tam czeka ta
niespodzianka. powiedziała Paulina.
W
końcu dziewczyny dotarły do klubu, a Paulina wskazała Uli
dziewczynę siedzącą przy barze.
-
To jest ta moja niespodzianka - rzekła Paula.
-
Przecież, tam siedzi dziewczyna Aleksa Julia - stwierdziła
Ula.
Wieczór
i pół nocy dziewczyną upłynęło na udanej zabawie. Po powrocie
do domu, rozeszły się do swoich sypialni. Dwie z nich szybko
odpłynęły do krainy Morfeusza. Tylko Ula rozmyślała nad tym co
usłyszała od Pauliny.
-
Tak kocham go i co z tego przecież on mnie
nigdy nie pokocha dla niego jestem tylko Brzydulą. Co z tego, że
zdjęłam aparat, zmieniłam okulary, zmieniłam fryzurę jak i tak
nadal jestem z tych biednych - rozmyślała Cieplak.
Przez
te swoje rozmyślania nawet nie zmrużyła oka.
-
A może powiem, że się źle czuję i wykręcę się z tego grilla? - zaświtała jej ta myśl.
Gdy
nagle ktoś przerwał jej te rozmyślania. To Julia zapukała do jej
sypialni. Po usłyszeniu "proszę" weszła do sypialni Uli.
Julia
popatrzyła na Ulę i rzekła.
-
Kochana powiedz co cię trapi. Tylko nie próbuj mnie zbyć byle
czym - mówiła Julia.
-
No dobrze skoro tak. Wiesz zakochałam się w ... -
zaczęła Ula.
-
Tak wiem w Marku - przerwała jej Julia.
-
No właśnie w Marku, a to nie dość, że głupie, to też nie w
porządku wobec Pauli. Oni dopiero co się rozstali. A i ja do niego
to tak jak kwiatek do kożucha - stwierdziła
Cieplak.
-
Boże Ulka co ty za głupoty gadasz - mówiła Julia.
CDN....
Subskrybuj:
Posty (Atom)