wtorek, 24 stycznia 2017

TYLKO Z TOBĄ część IX

Tego wieczoru Ula zasnęła wtulona w Marka. Z nim i przy nim zawsze czuła się bezpieczna
Rano to ona pierwsza się obudziła, wstała po cichu nie chcąc go budzić. Poszła  do kuchni zrobiła sobie kawy i wyszła na taras gdzie usiadła w wiklinowym fotelu chciała sobie to wszystko przemyśleć. W tym samym czasie obudził się Marek i gdy nie czuł jej u swego boku wystraszony wstał na równe nogi i zaczął jej szukać po mieszkaniu. Nie mogąc jej znaleźć usiadł w kuchni na krześle i zakrył twarz dłońmi, a przez jego głowę przepływały tysiące różnych myśli, gdzie ona może być.
Po chwili do kuchni weszła Ula i zobaczyła Marka siedzącego ze spuszczoną głową.
- Marek, kochanie co się stało? - pytała podchodząc do niego
- Nie, nic się nie stało - powiedział
- Proszę nie kłam przecież widzę, że coś jest nie tak - mówiła
- Gdy się obudziłem, a ciebie nie było, to pomyślałem.... - odparł
- Że odeszłam, tak? - zapytała wchodząc mu w słowo
- Tak właśnie - odparł
Ulka już miała tego  dosyć i zaczęła krzyczeć
- Posłuchaj mnie uważnie, bo powiem to tylko raz.
Od kiedy trafiłam do szpitala ty zachowujesz się jak rozkapryszony gówniarz, któremu coś zabrano. Mam tego dosyć, ja już nie mam siły. Od dwóch dni to ja próbuję wspierać ciebie, mojego ojca i twoją mamę. A kto mnie wesprze. Ja tak dalej nie chcę. Potrzebuję mojego Marka, tego który był przy mnie zawsze nawet jak tego nie potrzebowałam, twoja mama oraz tata również ciebie potrzebują. Wybaczyłam i zapomniałam o wszystkim począwszy od intrygi po kupno tego mieszkania, bo cię KOCHAM i chcę być z tobą na dobre i złe. Przyjęłam twoje oświadczyny, jestem z tobą, ale nie możesz wpadać w panikę jeśli tylko gdzieś wyjdę. Każde z nas ma również swoje sprawy i życie. Ja czasem wychodzę z dziewczynami na lunch czy na zakupy, nie raz jadę do Rysiowa sama. Ty  też czasami jedziesz do Seby, idziesz z nim pograć w kosza, jedziesz sam do rodziców. Więc jak widzisz jest mnóstwo okazji kiedy jesteśmy osobno, ale na tym polega życie. Ja tobie ufam i ci wierzę, dobrze wiem, że jeśli jest mi źle, coś mnie trapi mogę na ciebie liczyć. Przez ten ostatnio rok nigdy się na tobie nie zawiodłam. Przecież jak zasłabłam to ty byłeś przy mnie w szpitalu. Nie mam do ciebie ani żalu ani tym bardziej pretensji o to, że gdy zasłabłam w gabinecie ciebie tam nie było. Marek ja wiem gdzie byłeś i co robiłeś. Więc jak bym mogła być na ciebie zła.
Nie wiem jak jeszcze mam ci wytłumaczyć abyś zrozumiał, że jestem i będę z tobą  - mówiła
Marek siedział i słuchał tego co mówi Ula i nie miał odwagi aby cokolwiek powiedzieć. Wiedział, że ona ma rację lecz to było silniejsze od niego.
Nagle widzi, że ta pakuje swoje rzeczy do torby
- Ula co ty robisz - pytał
- Jadę na kilka dni do Violetty, a ty sobie to wszystko przemyśl co ci powiedziałam. A jak dojdziesz do tego czego chcesz zadzwoń albo przyjedź do Pomiechówka - rzekła
- Skarbie nie zostawiaj mnie, nie odchodź - błagał Marek
- Ale ja nie odchodzę od ciebie, ja tylko chcę abyś sobie to wszystko przemyślał w samotności. Powiedziałam, ci że jak przemyślisz sobie to wszystko to wrócę - powiedziała
Podeszła do niego ucałowała go i wyszła. Wsiadła do samochodu i ruszyła w kierunku Pomiechówka.
Gdy dojechała na miejsce Viola już na nią czekała. 
- Cześć Viola - przywitała się z przyjaciółką - ale na pewno nie będę przeszkadzała - pytała
- No coś ty Ulka. Ty nigdy nie przeszkadzasz. Przynajmniej odpoczniesz - odpowiedziała Viola
W tym czasie Marek siedział w mieszkaniu i czekał na Sebę. 
Gdy przyjaciel przyjechał to od progu zaczął
- No stary gratuluję, to ja z Volką tak szybko i często się nie kłócimy
- Tylko, że my tym razem się nie kłóciliśmy - odparł Marek
- Tak oczywiście, to co robi Ulka u Violetty możesz  mi to wyjaśnić? - dopytywał się Seba
- Wiesz jak dzisiaj rano wstałem jej nie było przymnie i pomyślałem, że  odeszła. A ona siedziała za kubkiem kawy na tarasie . I gdy weszła z powrotem do kuchni zobaczyła jak siedzę i czymś się zamartwiam a potem powiedziała a raczej wykrzyczała mi to wszystko w twarz co o tym myśli, a na koniec dodała abym sobie to przemyślał, a ona na ten czas jedzie  do Violi - odparł
- No i co, przemyślałeś sobie. Czy może ja mam ci coś jeszcze dodać. A wierz mi miłe to by nie było. Jak boga kocham ty jesteś jakiś inny czy co - powiedział Sebastian
- Tak przemyślałem - powiedział
- I co do jakich wniosków doszedłeś - pytał Seba
- Że przez ostatnie dni zachowywałem się jak idiota. A przez to omal nie spieprzyłem Uli, rodzicom oraz sobie życia. Wiem, że muszę wziąć się w garść, a nie jak baba użalać się nad sobą. Przecież oni mnie potrzebują - odparł Marek
- No brawo, nareszcie, co za samo krytyka - rzekł Seba
- A i wczoraj oświadczyłem się Uli, a ona mnie przyjęła - mówił Marek
- O to gratuluję - powiedział Olszański
Kumple jeszcze posiedzieli trochę pogadali, powspominali dawne czasy, a gdy Seba już wrócił do siebie, Marek włączył laptopa sprawdził numer do SPA, w który był wówczas z Ulą. Zadzwonił i zarezerwował tam pokój a dokładnie to ten sam pokój co wówczas. Później pojechał do szpitala gdzie spotkał się 
z Heleną dowiedział się co u ojca. Wyjaśnił też matce, że przez weekend nie będzie go w Warszawie bo razem z Ulą wyjeżdżają.
Wrócił do mieszkania i przygotował się co powie Ulce jak ją zobaczy. Nie chciał dzwonić wolał pojechać i z nią porozmawiać w cztery oczy. Chciał jej to wszystko wyjaśnić, że zrozumiał. Coraz bardziej pragną być przy niej, przytulić się do niej, dla niego to ona się tylko liczyła.
Usiadł na kanapie i tylko westchnął po tylu rozmowach z Ulą, Sebastianem i jego mamą czuł jak by mu kamień z serca spadł. Przecież to on powinien wspierać te dwie najważniejsze dla nie go kobiety. Kobiety, które zawsze były przy nim i nigdy go nie zawiodły. Postanowił, że się zmieni.
Poszedł do samochodu i pojechał do Pomiechówka. Podjechał pod dom Violi, wysiadł z auta i skierował się w stronę podwórza. Gdy tylko doszedł do drzwi i zapukał otworzyła mu mama Viloletty. 
- Dzień dobry pani - przywitał się  Marek
- Dzień dobry - odparła kobieta
- Marek Dobrzański - przedstawił się a następnie zapytał o Ulę
- Tak jest razem z Violą,  siedzą w ogrodzie - odparła kobieta i zaprowadziła młodego Dobrzańskiego do ogrodu.
W tym czasie obie dziewczyny rozmawiały o tym co wydarzyło się w ostatnim czasie.
- Ula, wiem że on KOCHA ciebie, ale strasznie się wystraszył tego co się wydarzyło - mówiła Viola
- Violu ja o tym wiem i też go KOCHAM. Inaczej bym go nie przyjęła - powiedziała Ula i spojrzała na pierścionek - lecz on za mnie życia nie przeżyje. Przecież takie sytuacje mogą stać się wszędzie i w każdej chwili - kontynuowała Ula
- Ale Ula zrozum on strasznie się o ciebie boi. Już raz cię omal nie stracił po tym chorym pomyśle Sebastiana - odparła Viola
- No ale ja mu to już dawno wybaczyłam i zapomniałam. A on nadal swoje. Wczoraj z nim rozmawiałam, a dziś gdy tylko mnie nie widział już panikował. Violka zrozum to jest chore - mówiła Cieplak - ja chcę z nim być i KOCHAM go ale jego zachowanie jest nie do zniesienia. Ja jestem zmęczona, a on jeszcze mi dokłada swoje trzy grosze. Od dawna nigdzie razem żeśmy nie wyjechali. A tak bardzo bym chciała - kontynuowała
CDN.....

sobota, 21 stycznia 2017

TYLKO Z TOBĄ część VIII

- Bałem się, że będziesz na mnie zła. Że zamiast być z tobą byłem gdzie indziej. Przecież ojciec w pewnym sensie też jest chory przeze mnie - kontynuował
- Przez ciebie? nie rozumiem - powiedziała
- No tak, bo gdybym inaczej a raczej bardziej przykładał się do pracy, i nie kłócił się ciągle z Aleksem tata by się nie musiał denerwować i by się nie rozchorował - tłumaczył Marek
Ula siedziała i nie wiedziała co ma powiedzieć ani co zrobić.
- Ula, skarbie proszę powiedz coś - prosił Marek
- Ale ja nie byłam i nie jestem na ciebie zła. Ty nie mogłeś a raczej nie możesz być zawsze i wszędzie przy mnie. No a poza tym byłeś wówczas u taty w szpitalu. A i jak pamiętam to sama ci mówiłam żebyś tam jechał - mówiła Ula
- Ale to przeze mnie się przepracowujesz. Zawsze bierzesz na siebie dużo pracy z czego część powinienem zrobić sam, po pracy zawsze coś robisz w domu, albo jedziesz do Rysiowa i tam też wykonujesz jakieś prace, a do tego jeszcze angażujesz się w fundacji mamy. Ja nie powinienem na to pozwalać. Przecież w ciągu tego roku nawet nie byliśmy na urlopie - rzekł Marek
- Marek ale ty nie możesz siebie o to i o zdrowie swojego ojca obwiniać. Doskonale wiesz jak ja lubię pracować. A stan zdrowia twojego ojca to nie problem, który powstał w ostatnim czasie. A mnie  nikt do niczego nie zmusza. Lubię to wszystko robić. A ty życia za mnie nie przeżyjesz - mówiła Ula
- Ale.... - zaczął Marek lecz ona mu przerwała
- Nie ma żadnego "ale". Zrozum nie możesz przeżyć życia za mnie. KOCHAM cię i z tobą chcę być. Czy sądzisz, że z kimś innym byłabym szczęśliwa? Uwierz w końcu, że nie - pocałowała go i mocno przytuliła - mogę ci natomiast obiecać, że jeśli poczuję się zmęczona lub będzie mi coś dolegać to będziesz pierwszym, który się o tym dowie - kontynuowała
- Ula czy to znaczy, że mi wybaczyłaś? - pytał Marek
- No powiedzmy, że tak, ale masz mi jeszcze coś do wyjaśnienia - powiedziała i spojrzała na dokumenty leżące na stole
- Czegoś tu nie rozumiem. Kupiłeś dla mnie mieszkanie? Ale dlaczego? Kiedy? - mówiła Ula
- Tak to mieszkanie kupiłem dla ciebie. Zrobiłem to gdy po zarządzie rozstałem się i odwołałem ślub z Pauliną. A ty odeszłaś z firmy i wyjechałaś.  A dlaczego bo chciałem, bo marzyłem o tym, że kiedyś może zamieszkamy razem - powiedział Marek
- A to ciekawe, bo niby skąd wiedziałeś, że jeszcze będziemy razem. Ja wyjechałam a o moim miejscu pobytu wiedzieli nieliczni. Przecież nawet z Alą wówczas nie chciałam rozmawiać o tobie. Później tam na Mazurach poznałam Piotra i to z nim się spotykałam. Były nawet plany o wyjeździe z nim do Bostonu - rzekła - a więc jak ty to sobie wyobrażałeś, a czy miałeś zamiar mi to kiedyś powiedzieć? - kontynuowała
- No tak, wiesz prawie wszystko się zgadza - mówił
- Jak to prawie - przerwała
- Bo ja też wiedziałem gdzie przebywasz w tym czasie, że poznałaś pana doktorka. Wiedziałem, że  nie przeczytałaś mojego listu przed wyjazdem. A o mieszkaniu miałem ci powiedzieć w odpowiednim czasie - mówił
- A możesz mi powiedzieć, kto mnie wydał i dlaczego zachowałeś się jak Paulina i nasłałeś na mnie kogoś kto mnie szpiegował? - mówiła a raczej krzyczała Ula 
- Ula proszę nie krzycz. Daj mi wyjaśnić - mówił spokojnym głosem Marek
- No słucham - odpowiedziała Ula
- Spokojnie ja nikogo nie wysyłałem, tylko komuś wyjaśniłem tą całą sytuację włącznie z powiedzeniem o intrydze. Powiedziałem również, że bardzo cię KOCHAM i strasznie za tobą tęsknię. I ten ktoś uwierzył mi, że KOCHAM cię Urszulo Cieplak. I dlatego wszystko mi mówił i dał mi szanse - odparł Marek - a kto to był, to już moja droga tego ci nie mogę powiedzieć - kontynuował
- Acha, to tak, skoro nie chcesz nie mów, lecz twoje wszystkie intrygi zawsze wcześniej lub później wychodzą na światło dzienne - rzekła - a i jeszcze jedno co by było gdybym została z .... - spuściła głowę
- Gdybyś była z Piotrem lub z kimś innym ale nie zemną o to właśnie chciałaś zapytać - mówił Marek
Ona pokręciła głową, że tak o to chciała go zapytać.
- Mieszkanie dalej należałoby do ciebie. Podałbym ten akt notarialny przez kogoś i to ten ktoś był by darczyńcom tego mieszkania jako prezent ślubny. A ja bym całkiem znikną z twojego życia - mówił Marek
- Tak sądzisz, że ja bym się nie dowiedziała od kogo jest tak naprawdę to mieszkanie - mówiła i uśmiechała się 
- No tak sądzę, no bo niby jak byś się dowiedziała - mówił Marek nie rozumiejąc dlaczego  ona się tak uśmiecha
- Oj panie Dobrzański o czym ty myślałeś, jak układałeś ten swój misterny plan. Przecież na każdej stronie jest twój podpis jako kupujący - mówiła Ula
- Skarbie nie o czym a o kim. A tym kimś jesteś ty. Bo wtedy już bardzo dobrze wiedziałem, że KOCHAM tylko ciebie - powiedział to patrząc jej prosto w oczy.
Ula też patrzyła mu prosto w oczy i pytała dalej
- No ok, ale od roku jesteśmy już razem. A ty i tak nic mi nie powiedziałeś o tym mieszkaniu. Dlaczego i czy w ogóle  zamierzałeś - pytała 
- Nic nie mówiłem do tej pory, bo miała to być niespodzianka, o której miałaś dowiedzieć się w swoim czasie. Lecz po tym wszystkim stwierdziłem że  powiem ci już teraz.  - powiedział i ucałował Ulę lecz tym razem ona oddała ten pocałunek.
Nagle to Marek przerwał ich pocałunek, przeprosił Ulę i wyszedł na kilka minut do sypialni. Tam też leżała jego marynarka, w której miał schowany pierścionek dla Uli.
Pierścionek ten Marek dostał od swojej matki niedługo po pokazie FD Gusto. Dając go rzekła do Marka.
- Synu, ten pierścionek dostałam od swojej babci, kiedy miałem prawie tyle lat co ty. Wiem i widzę jak bardzo kochasz panią Urszulę. I zrozumiałam, że z  Pauliną nigdy nie byłeś tak szczęśliwy jak teraz. Dlatego weź ten pierścionek i gdy będziesz czuł, że to właściwy moment podaruj go jej.
- Dziękuję mamo, jest piękny. Uli na pewno się spodoba.
Marek wrócił z sypialni, podszedł do Uli ulękną przed nią i zaczął mówić
Kochanie nadszedł czas, abym udowodnił, że jesteś dla mnie najważniejsza. Mówiłem Ci już, że Ciebie kocham i że jesteś dla mnie najważniejsza. dzisiaj udowodnię Ci to w taki sposób, że nie będziesz miała żadnych wątpliwości.  Przyjmij ode mnie ten pierścionek zaręczynowy i zostań moja przyszłą żoną. 
Ula w tym momencie nie wiedziała co ma zrobić, przecież jeszcze wczoraj on nie chciał być z nią a dziś jej się oświadcza. Patrzyła tylko na niego. Rozum mówił "nie" a serce krzyczało "tak"
- Ulcia, kochanie powiedz coś - wyrwał ją z tego zamyślenia Marek
W końcu serce wygrało i Ula spojrzała na niego
- Tak Marek zostanę twoją żoną - odpowiedziała
Marek wstał i założył jej pierścionek na palec a potem namiętnie pocałował. 
Ula przez chwilę oglądała pierścionek. 
- Marek piękny jest ten pierścionek  i taki zarazem skromny - rzekła Ula
- Wiedziałem, że ci się spodoba. Wiesz to jest pamiątka rodzinna. Ten pierścionek podarowała mi moja mama, mówiąc abym dał go tobie gdy poczuję, że to właściwy moment - powiedział Marek
Czuł się jak w niebie. Wiedział, że odzyskał swoją ukochaną. Przyrzekł sobie, że już nie będzie się tak zachowywać i zrobi wszystko aby Ula była szczęśliwa.
Mężczyzna pragnął spędzić tę noc na upojnych chwilach, lecz ona była wykończona tymi dwoma dniami.
- Marek przepraszam ale jestem wykończona tymi wszystkimi ostatnimi wydarzeniami - mówiła do niego
- Nie musisz mnie przepraszać, ja to rozumiem - powiedział Marek - Ulcia a co byś powiedziała na wspólny wyjazd może na weekend, już tak dawno nigdzie wyjeżdżaliśmy  - zapytał
- To świetny pomysł. Odpoczęli byśmy od tego wszystkiego - powiedziała i przytuliła się już teraz do swojego narzeczonego.
CDN....

czwartek, 19 stycznia 2017

TYLKO Z TOBĄ część VII

Marek obudził się z dużym kacem i bólem głowy, ale i z jeszcze większym poczuciem, że strasznie znowu skrzywdził swoją Ulę. Obok niego nie było jej. Zauważył, że ona nawet nie spała razem z nim. Wstał i pierwsze co zrobił to sprawdził szafę czy  są jej rzeczy. Odetchnął z ulgą bo wiedział, że nie wyprowadziła się od niego. Wyszedł z sypialni ale w mieszkaniu jej nie było. Myślał, że może gdzieś wyjechała, na ławie w salonie zauważył leżące dokumenty świadczące o prawdziwym właścicielu mieszkania. I wiedział już, że Ula je czytała. Wszedł do kuchni, a na blacie znalazł rzeczy zostawione przez Ulę wraz z kartką, którą mu napisała. Odetchnął wówczas z ulgą, że jednak będzie miał szanse wszystko jej wyjaśnić. Siedział na kanapie i przeglądał ich  wspólne zdjęcia te z nad Wisły, z pokazu i te z ostatniego roku wówczas w radiu leciała piosenka Mesajah "Lepsza połowa"

Pozytywna roots reggae wibracja że tak powiem
W moim sercu leci całą noc i cały dzień
Reggae muzyka duszę dotyka że tak powiem

Ref:
Wszystko co najlepsze przynosisz mi,Ty
Dajesz mi radość z życia i ocierasz łzy
I już na zawsze chcę być z tobą bo
Jesteś moją lepszą połową x2

Mijają dni i mijają z Tobą lata
I każdy dzień następny to dla mnie ważna data
I choć życie nie jest łatwe, a los ciągle figle płata
Twoje dźwięki są jak dla mojego serca łata i
Posłuchaj kochanie
Zawsze byłaś i będziesz dla mnie na pierwszym planie
Nie obchodzi mnie zawistnych ludzi gadanie
Być zawsze przy tobie - to moje zadanie

Ref:
Wszystko co najlepsze przynosisz mi,Ty
Dajesz mi radość z życia i ocierasz łzy
Już na zawsze chcę być z tobą bo
Jesteś moją lepszą połową x2

I kiedy zamykam oczy ciągle w moim sercu grasz
Kiedy jestem przy Tobie cały świat należy do nas
I od kiedy usłyszałem Cię pierwszy raz
Jesteś moim ogniem nie pozwolę żeby zgasł
Nie tracę nadziei, że będą kiedyś lepsze dni
Moje serce pełne melodii i emocji
Uwierz mi, że jedyne o czym marzę
Spędzić każdy dzień mojego życia z Tobą w parze

Ref:
Wszystko co najlepsze przynosisz mi,Ty
Dajesz mi radość z życia i ocierasz łzy
I już na zawsze chcę być z tobą bo
Jesteś moją lepszą połową x2

No bo ta muzyka jest jak studnia pełna radości
To ona nam daje nadzieje na lepsze dni
Ta muzyka pokazuje świata piękno

Wszystko co najlepsze przynosisz mi,Ty
Jesteś moją lepszą połową
I ocierasz łzy
Jesteś moją 

- Boże co ja zrobiłem najlepszego. Przez moją głupotę ona znowu jest smutna, a na tych wszystkich zdjęciach jest taka szczęśliwa. Szczęśliwa ze mną. Dobrzański ty skończony idioto, kretynie czy musisz wszystko zniszczyć - wyzywał sam siebie w myślach
Postanowił zadzwonić do niej i spytać za ile będzie. Lecz ona nie odbierała telefonu. W końcu zaczął się denerwować tym, że jej tak długo nie ma. Bał się aby nic się jej złego nie stało. Nie wiedział gdzie może być więc zaczął dzwonić. Na początku chciał zadzwonić do jej ojca ale zrezygnował z tego pomysłu i zadzwonił do Seby. Sądził iż może on będzie coś wiedział. 
- Cześć Seba - powiedział do telefonu
- O cześć wstałeś już - odpowiedział mu przyjaciel drwiącym tonem
- Seba ciszej bo łeb mi pęka, dzwonię zapytać czy nie ma u was Uli. Bo wyszła z domu jak ja jeszcze spałem i do tej pory nie wróciła. A ja się o nią strasznie martwię - mówił wystraszony Marek
- A to coś nowego. Ty się o nią martwisz. Szkoda, że wczoraj jak odwalałeś tą swoją szopkę to o nią się nie martwiłeś. Stary ty jesteś jakiś  nie normalny. Sam się zdecyduj czego ty chcesz - powiedział mu Seba
- Seba daruj sobie - powiedział Marek
- Co Seba, co daruj sobie. Stary ktoś musi ci  to uświadomić. Najpierw chcesz jej się oświadczyć później chcesz aby od ciebie odeszła a teraz twierdzisz, że się o nią martwisz - powiedział Olszański
- Tak wiem, że na waliłem po raz kolejny. Wiem jestem idiotą. Ale ją kocham i chcę jej to wszystko wyjaśnić. Więc jest u was czy nie? - mówił junior Dobrzański
- Była jakieś pół godziny temu. Ale nie jest w najlepszym stanie. - odparł Sebastian
- Czy chociaż ty możesz mnie już nie dobijać. Dobrze wiem jak się wczoraj zachowałem i wierz mi nie jestem z tego powodu dumny - powiedział Marek
Gdy skończył rozmowę z przyjacielem usłyszał zgrzyt zamka. 
Ula weszła do mieszkania, a Marek podszedł do niej chciał się przywitać i ucałować ją. Ona odsunęła się i powiedziała zdawkowe "cześć" i weszła do salonu gdzie na kanapie leżały ich wspólne zdjęcia. Chciała je pozbierać ale Marek jej nie dał
- Zostaw ja je zaraz pozbieram - powiedział Marek
Ona zostawiła i poszła do kuchni przygotować sobie coś do picia.
- Ula, skarbie gdzie byłaś tyle czasu, dzwoniłem do ciebie ale nie odbierałaś, martwiłem się o ciebie - mówił smutnym głosem Marek
Ona spojrzała na niego i powiedziała
- Ty martwiłeś się o mnie. Nie kpij sobie ze mnie - odparła Ula - wczoraj zachowywałeś się tak jak bym ci się znudziła - kontynuowała - no ale czego ja mogłam się spodziewać przecież jestem zwykłą dziewczyną z Rysiowa -dodała
- Kochanie to nie tak. Proszę usiądźmy i porozmawiajmy spokojnie. Pozwól ci wszystko wytłumaczyć - prosił Marek
Ula spojrzała na Marka i powiedziała
- Ale co tu jest do tłumaczenia Marek - mówiła - wczoraj wyjaśniłeś mi chyba wszystko, nie sądzisz - kontynuowała
- Ula proszę wysłuchaj mnie - prosił
- Teraz idę pod prysznic, jak wyjdę to porozmawiamy - odrzekła Ula 
- Dobrze to ja w takim razie wyjdę i wrócę za około pół godziny. Muszę coś załatwić. Mogę? - mówił Marek
Ona tylko skinęła głową i poszła do łazienki
Podczas tej krótkiej rozmowy Ula w oczach Marka widziała jak bardzo żałuje tego o zrobił. Te oczy były pełne smutku, strachu. To był ten sam strach, ta sama obawa, co po pokazie gdy Marek jej wszystko wytłumaczył i bał się, że Ula może mu jednak nie wybaczy i nie uwierzy, że się zmienił.
On w jej oczach widział tylko smutek. A przecież rok temu obiecał, że jej oczy już nie będą miały powodu do smutku. W jej głosie nie było tej radości, którą on tak uwielbiał.
Ula wzięła prysznic ubrała wygodne dresy, a Marek w tym czasie był w kwiaciarni. 
Gdy wrócił do domu ona już na niego czekała siedząc na fotelu i czytając jakieś czasopismo. Podszedł do niej uklęknął  i wręczył jej piękny bukiet herbacianych róż. 
- Kochanie przepraszam, wybacz mi proszę - mówił do niej
Ula wzięła kwiaty wstawiła do wazonu i wróciła na kanapę  milcząc. Po chwili jednak ona odezwała się pierwsza
- Marek co ja ci takiego zrobiłam, że mnie tak potraktowałeś. Już ci się znudziłam. Pod tym względem to można powiedzieć, że Paulina była lepsza bo nią znudziłeś się po siedmiu  latach a mną po roku. A może ty po prostu kogoś masz - mówiąc to wszystko patrzyła na podłogę a z jej oczu leciały łzy wielkości grochu
Marek podszedł do Uli przyklęknął przy niej, chwycił jej twarz w swoje dłonie i uniósł tak by móc spojrzeć w jej oczy.
- Ulcia, kochanie to nie tak. Uwierz mi. Pozwól mi wyjaśnić - mówił
- Nie tak a jak. Możesz mnie oświecić - mówiła Ula wciąż płacząc
- Ula kocham tylko ciebie i nie mam nikogo poza tobą, i nigdy mi się nie znudzisz. I nie jesteś jakąś zwykłą dziewczyną z Rysiowa. Ty jesteś moim cudem, moim aniołem, o którego strasznie się boję. Po prostu w pewnym momencie się przeraziłem. Najpierw tata trafia do szpitala a chwilę później ty też tam trafiasz. To mnie przerosło, byłem zły na siebie, że nie dostrzegłem iż tobie coś jest. Miałem wrażenie iż czego bym się nie tkną to wali się jak domek z kart. Z ojca sercem było coraz gorzej, a ja nie miałem czasu aby go odwiedzić, ty się przepracowywałaś, a ja tego nie dostrzegałem. 
Ula mam wrażenie, że ja nie nadaję się do niczego. Ale dla mnie liczysz się tylko ty. Jesteś dla mnie najważniejsza, jesteś moim powietrzem. Jak by coś ci się stało ja bym sobie tego nigdy nie wybaczył. Myślałem, że będzie lepiej dla ciebie jak mnie zostawisz,  a teraz wiem jak bardzo się myliłem. Nie chciałem decydować za ciebie. Tak bardzo nie chciałem cię zranić. No a wyszło jak zwykle - mówił Marek cały czas patrząc Uli prosto  w oczy na koniec kciukiem wytarł jej mokre policzki prosząc aby już nie płakała i mocno ją przytulił. A do ucha szeptał
- Ula kocham cię bardzo mocno
CDN.....

niedziela, 15 stycznia 2017

TYLKO Z TOBĄ część VI

Marek nagle wstał i chwiejnym krokiem ruszył do wyjścia.
- A ty  stary gdzie się wybierasz w takim stanie - spytał Sebastian
- Muszę jechać do Uli, do mojej Uli, miałeś rację muszę jej wszystko wytłumaczyć - mówił Marek
- Ale kiedy? - mówił Seba
- Teraz zaraz - odpowiedział Marek
Wziął kluczyki i dokumenty od samochodu, oraz teczkę z aktem własności mieszkania i chciał wyjść. Lecz Olszański go zatrzymał.
- Jesteś pijany i zamierzasz w takim stanie prowadzić, chyba żartujesz, a i jeszcze jedno czy ty sądzisz, że Ula będzie chciała z tobą rozmawiać gdy jesteś pijany - Sebastian mówił tonem pytającym
- Ale ja muszę, słyszysz muszę - krzyczał Marek
- Tak musisz najpierw  wytrzeźwieć - mówił spokojnie Sebastian
- Teraz, rozumiesz, albo mnie zawieziesz albo wzywam taksówkę - powiedział Marek
- No dobra zrobimy tak, ja cię zawiozę do niej i jeśli pozwoli ci zostać albo będzie chciała mimo wszystko rozmawiać to my z Violą się ulotnimy. A jak nie to wracasz z nami i jedziesz do mnie i wrócisz do niej jak będziesz trzeźwy. Zgoda? - rzekł Sebastian
- No dobra niech ci będzie - odparł Marek wiedząc, że Sebastian inaczej go nie puści
Gdy podjechali pod blok Sebastian zadzwonił do Violi aby spytać czy Ula jest i czy śpi bo Marek nie może się do niej dodzwonić. Lecz ona nie mogła zasnąć, tylko rozmyślała nad tym co teraz będzie. Co będzie z nimi. Czy to co mówiła Viola jest prawdą. Wiedziała jak Marek potrafi być troskliwy i okazywał to jej na każdy kroku a zwłaszcza jak coś jej było. Ale wiedziała też, że w tym dniu nie mógł być razem z nią gdy zasłabła, przecież był w szpitalu. Ona to rozumiała i wiedziała, że nie mógł być z nią. Lecz kompletnie nie rozumiała jego zachowania po tym wszystkim. Przecież ona go tak bardzo kocha i tylko z nim chciała być na dobre i złe.
Marek podczas jazdy usilnie próbował się dodzwonić do Uli lecz ona odrzucała jego połączenia. Wtedy Dobrzański poprosił Sebe aby to on do niej zadzwonił jak już będą na miejscu, a jak ona odbierze telefon  aby go podał jemu.
Ten drugi wiedział, że Marek już nie odpuści i będzie tak długo próbował się do niej dodzwonić albo co gorsza jak ona go nie wpuści to zacznie się dobijać, więc postanowił zadzwonić. Wybrał numer Uli a ta gdy usłyszała
- Cześć Ula tu Sebastian - rzekł
- No hej stało się coś, że dzwonisz coś z Markiem - pytała
- Nie z nim no powiedzmy wszystko w porządku. Ale Ula posłuchaj zanim się rozłączysz jest obok mnie pewien dureń, który chce się ciebie o coś zapytać. Mogę go dać do telefonu - mówił Sebastian
Ula milczała, zastanawiała się z jednej strony tak bardzo chciała z nim być, to z nim chciała gdzieś wyjechać, odpocząć, przytulić się do niego bo to w jego ramionach zawsze czuła się bezpieczna, a z drugiej strony była na niego zła, wściekła.
- Ula halo, jesteś tam - usłyszała jak woła ją Sebastian
- Tak jestem, daj mu ten telefon, bo chyba inaczej nie da mi spokoju - rzekła
- Uluś, skarbie ty moje mogę przyjść do ciebie, wpuścisz mnie, jesteśmy z Sebastianem pod blokiem - bełkotał Marek do telefonu
- Przecież to twoje mieszkanie więc czemu mnie o to pytasz - mówiła
- Jeśli mnie wpuścisz to wszystko ci wyjaśnię, to co mogę wejść - tłumaczył i pytał Marek
- No dobrze wejdź - odparła
Zanim weszli do mieszkania Marek poprosił Sebastiana aby ten dał Uli tą teczkę z aktem własności jeśli by ta jednak nie chciała z nim rozmawiać. Gdy weszli do mieszkania widok Uli ich obu przeraził.
- No stary gratuluję, spójrz jak ona wygląda - powiedział Sebastian do Marka głosem pełnym irytacji
Jej włosy były w nieładzie, a jej twarz wskazywała, że od dłuższego czasu płakała. Marek w tym momencie skulił się w sobie, już wiedział, że to jego zachowanie doprowadziło ją do tego stanu. Zaczął w myślach sam siebie wyzywać "Dobrzański ty kretynie, skończony idioto czy ty zawsze musisz wszystko zniszczyć?"
Podszedł do niej chciał ją przytulić, ucałować ale ona się odsunęła
- Uluś, kochanie proszę porozmawiaj ze mną - mówił do niej - błagam nie płacz już ja wiem, że to z mojej winy  ale daj mi się wytłumaczyć - prosił 
Ula widząc w jakim stanie jest Marek najpierw odezwała się do Sebastiana
- Pozwoliłeś mu jechać w takim stanie? - pytała
- Ja go sam tu przywiozłem, bo się uparł, że musi z tobą porozmawiać - odpowiedział
Następnie odezwała się do Marka
- Ja z tobą w takim stanie nie będę rozmawiać, idź spać, a jak już wytrzeźwiejesz to porozmawiamy - rzekła
- Dobrze kochanie, zrobimy jak chcesz - odrzekł - Ula kocham cię
Ten już chciał się położyć na kanapie w salonie,  gdy Ula poprosiła Sebastiana aby zaprowadził go do sypialni. 
Seba zrobił o co poprosiła go Ula a gdy wrócił do salony doszedł do niej i usiadł na fotelu.
Przez chwilę panowała cisza, którą przerwała Ula
- Sebastian ja już nic z tego nie rozumiem, co ja mu zrobiłam, czemu on się tak zachowuje - Ula próbowała mówić przez łzy
Sebastian popatrzył na nią a w myślach mówił do siebie "DOBRZAŃSKI TY KRETYNIE JA CIĘ CHYBA ZAMORDUJĘ". Jej widok był straszny.
- Ula posłuchaj ty mu nic nie zrobiłaś, on po prostu przestraszył się tym wszystkim. On kocha cię jak wariat i boi się, że może ci się coś stać a on nie będzie mógł ci pomóc. Ja wiem Ula, że to brzmi jak bym go bronił ale nie.
Ula mam do ciebie prośbę jak Marek już dojdzie do siebie obiecaj mi, że z nim porozmawiasz i go wysłuchasz - mówił Sebastian
- Ale ja nadal nie wiem czy to ma sens, przecież to on chciał abym go zostawiła - odparła Ula
- Boże, a ona znowu swoje - rzekła do tej pory milcząca Viola
- Ula, ale to nie tak jak myślisz, uwierz mi, on tego nie chciał i nie chce. On dla ciebie Ula nawet zrobił to -  i podał jej teczkę,  którą Marek przywiózł i prosił żeby Sebastian jej ją dał gdyby on nie mógł
- A co to jest? - pytała
- Otwórz i zobacz - odpowiedział 
Ula zajrzała do środka i nie wierzyła w to co tam zobaczyła, a raczej przeczytała. Jej zdenerwowanie było  tak wielkie, że miała zamiar obudzić Dobrzańskiego i dowiedzieć  się  co to ma znaczyć.
- Sebastian co to jest i co to ma znaczyć, czy to znowu jakaś intryga przez was uknuta - krzyczała 
- Ula uspokój się. To nie jest żadna intryga ani żart. On to mieszkanie kupił dla ciebie, po tym zaraz jak zerwał i wyprowadził się od Pauliny, a ty odeszłaś z firmy i od niego. A resztę wyjaśni ci on sam jak wstanie  - powiedział mężczyzna
- Dobrze porozmawiam z nim jutro jak wytrzeźwieje - odparła
- Ula czy my jesteśmy ci jeszcze potrzebni? - pytała Viola
- Nie dzięki dam sobie radę - powiedziała - a jeszcze jedno gdzie jest jego samochód? - spytała Seby
- Pod firmą przyjechaliśmy moim - odparł Seba
- A czy możesz mnie zawieść tam, ja bym zabrała to auto i przyjechała do domu - mówiła Ula
- Jesteś pewna, dasz radę, jesteś zdenerwowana - pytał Olszański
- Tak jestem pewna, że dam radę. Przecież to on pił a nie ja - odpowiedziała
- Ok to chodź - powiedział Sebastian
Sebastian najpierw zawiózł Ulę pod firmę, potem zawiózł Violę do Pomiechówka, a na koniec wrócił do siebie do mieszkania.
Ula wróciła Marka Leksusem do domu. 
Będąc w domu zajrzała do sypialni jej chłopak spał. Ona sama położyła się na kanapie w salonie. Tej nocy nie chciała kłaść się koło niego. Mimo całej  złości jaką miała do nie go cieszyła się, że jest w domu i nic mu nie jest. Chociaż była bardzo zmęczona bardzo długo nie mogła zasnąć.  Rano gdy wstała znów zajrzała do sypialni on nadal spał. Widok, który zobaczyła ją rozczulił, Marek spał a w objęciach ściskał jej poduszkę. 
Postanowiła, że po śniadaniu pójdzie się przejść. W kuchni zostawiła dla niego kefir, butelkę wody oraz aspirynę oraz kartkę "TO DLA CIEBIE, GDY WRÓCĘ TO POROZMAWIAMY  ULA"
CDN...

niedziela, 8 stycznia 2017

TYLKO Z TOBĄ część V

Viola próbowała rozmawiać a raczej pocieszyć Ulę.
- Ula posłuchaj, a może to jeszcze da się wyjaśnić - mówiła Kubasińska
- Viola ale co tu jest do wyjaśnienia. Znudziłam mu się i już. A i to nawet szybciej niż Paulina. I zapewne ma już jakąś inną - rzekła Ula
- Niż Paulina, boże Ulka co ty za brednie gadasz, przecież ta pół Włoszka nawet do pięt ci nie dorasta - dopytywała Viola
- No tak, z Pauliną był siedem lat za nim z nią się rozstał, a ze mną tylko rok i to nawet nie jako narzeczeni - odparła Cieplak
- No dobra raz się żyje, może Seba mnie nie zabije, ale muszę ci to powiedzieć, bo inaczej to będziesz się zadręczać a ja nie mam ochoty na to patrzeć ani tym bardziej wysłuchiwać - rzekła Violka
- Ale co - pytała Ula
- On wczoraj rano miał zamiar jechać po pierścionek dla ciebie. Chciał ci się oświadczyć w dniu waszej rocznicy pogodzenia się, i w waszym miejscu,  gdzie to wszystko się zaczęło . Ale później pojechał do ojca do szpitala, a ty w tym czasie po rozmowie z tym facetem zasłabłaś w swoim gabinecie. No i on teraz obwinia się o to, że nie było go wtedy przy tobie. I uważa, że cię znowu skrzywdził i rozczarował. Jest zdania iż wszystkich, których kocha to krzywdzi - mówiła Viola - a i jeszcze wiedz, że on jest ci na pewno bardzo wierny. Na sto procent  nie ma nikogo. Od dnia, w którym rozstał się z Pauliną nie spotyka się z żadną inną. Nawet przy rozmowach z modelkami muszę być z nim. Bo on nie chce żeby coś się stało - dodała Viola
- No ale to nie jego wina. Jego tata przecież trafił do szpitala i musiał tam jechać. I ja nie mam mu tego za złe - mówiła Ula
- No tak ty to rozumiesz i wiesz oraz ja, Sebastian oraz inni. Lecz on po prostu się przestraszył. Najwyraźniej to już dla niego za dużo. Tata w szpitalu, ty też trafiasz do szpitala - tłumaczyła Viola - jak z nim rozmawiałam to powiedział mi, iż obiecał ci, że już nigdy nie będziesz  cierpiała, i on sądzi iż cię znowu zawiódł - kontynuowała
W tym samym czasie w biurze
- Marek ty musisz z Ulą porozmawiać, wyjaśnić jej czemu tak się zachowujesz, przecież ja wiem, że nie chcesz aby on odeszła od ciebie - mówił Seba
- A to ciekawe. Skąd ty możesz to wiedzieć. Jak mnie pamięć nie myli to jeszcze rok temu serdecznie jej nie cierpiałeś. Co za zmiana - pytała Marek wypijając kolejną szklankę alkoholu 
- Po pierwsze to było rok temu i dobrze wiesz, że w tym czasie wiele się zmieniło. Wszyscy się zmieniliśmy ty, ja, Viola a nawet sama Ula. To już nie jest ta sama Ula, na którą wszyscy wołali jak wołali. Więc nie mów mi, że nie wiem. A po drugie znam cię nie od dziś. Przecież wszystko to robiłeś, po to aby do ciebie wróciła po całej tej intrydze. Nawet oddałeś jej prezesurę. Cały czas starałeś się jej udowodnić, że się zmieniłeś.  Wiem i widzę jak za nią szalejesz. Już nie raz widziałem ten twój zabójczy wzrok gdy jakiś obcy gość jest zbyt blisko Uli. Ty tylko tolerujesz oprócz siebie jeszcze pięciu facetów, którzy mogą być przy niej i nie chcesz ich uśmiercić - rzekł Seba - a i gdyby tak nie było to byś nie nalegał abym zawiózł ją do ciebie na Sienną - kontynuował
- Ale to nie jest moje mieszkanie - odparł Marek
- Jak to nie twoje a czyje? - pytał zdziwiony Sebastian
- To jest Uli mieszkanie - odparł Marek
- Uli? Jak to? - pytał dalej zaskoczony Sebastian
- To mieszkanie od samego początku było jej - powiedział Marek, wstał i chwiejnym krokiem doszedł do regału i z pomiędzy segregatorów wyjął czerwoną teczkę z napisem "MIESZKANIE" i pokazał przyjacielowi i zaczął dalej mówić - wtedy gdy rozstałem się z Pauliną i musiałem jej oddać tamten dom i zacząłem szukać mieszkania, to  postanowiłem , że to mieszkanie kupię dla Uli - kontynuował 
- Ale ona wtedy od ciebie odeszła i wyjechała. Nikt no prawie nikt nie wiedział gdzie ona jest i co się z nią dzieje. O wszystkim wiedział tylko Maciek, Ala i Pshemko. Ten ostatni bo sam jej to miejsce polecił. A pozostała dwójka bo to jej przyjaciele. A ty nawet nie wiedziałeś czy do siebie wrócicie - mówił Seba
- Tak po części masz rację, nie wiedziałem czy jeszcze kiedyś będziemy razem. Ale wiedziałem od pewnego momentu gdzie jest, jak się czuje i czy ma kogoś. Wtedy też wiedziałem, że koło niej zaczął kręcić się pan polo - mówił Marek
- A to ciekawe skąd niby wiedziałeś. Co? - pytał Seba
- Od Maćka Szymczyka. Kiedy byłem już kompletnie załamany tym, że nie wiem gdzie ona jest i co się z nią dzieje. Postanowiłem do niego zadzwonić pod pretekstem rozmowy w sprawie PRO-S i umówiłem się z nim - odparł Marek
- Ta jasne i on ci na  tym spotkaniu wszystko zaczął mówić. Przecież to jej najlepszy przyjaciel - powiedział Sebastian
- Tak właśnie on. Gdy przyszedł na spotkanie ja mu wszystko wyjaśniłem od początku aż do tego feralnego dnia. I chyba uwierzył, że naprawdę KOCHAM  Ulę bo wtedy to zaczął mi wszystko mówić. Powiedział, że list który do niej napisałem jest u niego. Mówił, że Ula kazała go spalić lecz on tego nie może zrobić, bo to jest jej własność. A da go jej do przeczytania pod jednym warunkiem - mówił Marek
- A to ciekawe jaki to miałby być warunek - dociekał Sebastian
- On musiał widzieć, że rzeczywiście się zmieniłem - odparł Marek
- No ok stary kupiłeś jej mieszkanie. A ona o tym wie? - dopytywał Sebastian
- Nie, nie wie - odparł Marek
- O to super. Kupujesz jej mieszkanie i nie mówisz jej o tym. A zamierzałeś jej powiedzieć. A co by było gdyby ona znalazła sobie innego i za niego wyszła. Co ja mówię jaki inny przecież na horyzoncie pokazał się doktorek. I co oddał byś mu to mieszkanie - dociekał Olszański - myślałeś o tym, a i ciekawe jak zamierzałeś jej to dać, bo jak znam Ulkę to by tego od ciebie na pewno nie przyjęła - dodał po chwili
- Tak myślałem. A mieszkanie nie było by doktorka tylko jej - odpowiedział Marek najpierw na ostatnie pytanie Sebastiana. A potem zaczął wyjaśniać mu jaki miał plan - miał to być mój prezent ślubny dla niej. 
Jeśli by nam nie wyszło a ona była by z kimś innym, to wtedy dostała by to mieszkanie jako prezent od Maćka. A ja bym już całkiem zniknął z jej życia - odparł Marek
- Ta a ona by w to na pewno uwierzyła, wiedząc ile zarabia Maciek - powiedział Seba
W tym samym czasie Ula podczas rozmowy z Violą powiedziała, że musi gdzieś wyjechać na jakiś czas aby odpocząć.
- Ula zastanów się jeszcze, może najpierw porozmawiaj z Markiem, spróbujcie sobie to wszystko wyjaśnić - prosiła Viola
- Dobrze zastanowię się, a teraz przepraszam cię ale chce się położyć - odparła Ula do przyjaciółki
Gdy Ula poszła się położyć Viola napisała do Seby SMS
"Sebastian zrób coś i to szybko, Ulka chce wyjechać"
Po przeczytaniu wiadomości Sebastian zaczął jeszcze bardziej namawiać kumpla na rozmowę z Ulą
- Marek ale może spróbuj z Ulą porozmawiać
- Ale po co, po tym co jej powiedziałem to ona na pewno, nawet nie będzie chciała mnie widzieć a co tu mówić o rozmowie - mówił Marek
- Chłopie ona chce znowu wyjechać, i na pewno tym razem jej już nie znajdziesz i nie odzyskasz -  mówił Seba i pisał do Violi
"Viola postaraj się aby Ula nie wyjechała. On musi najpierw wytrzeźwieć aby mógł z nią rozmawiać"
Viola odpowiedziała mu tylko dwoma słowami
"Postaram się"
Sebastian próbował nadal namówić Marka na rozmowę z Ulą. Proponował mu aby pojechali do niego do domu i jak wytrzeźwieje to żeby spróbował porozmawiać z dziewczyną. Ich rozmowę przerwał telefon Marka. Dzwoniła do niego Helena z informacją o ojcu. Kobieta słysząc głos syna zapytała
- Synku wszystko w porządku?
- Nie nic nie jest w porządku mamo. Pokłóciłem się z Ulą. I nie mam pojęcia co teraz - odpowiedział matce
Marek powiedział Helenie co się stało. 
- Czyś ty do reszty zdurniał, czy tylko ja mam takie wrażenie - krzyczała przez telefon kobieta - masz Ulę jutro przeprosić. Słyszałeś? - dopytywała się 
- Tak,  ale nie wiem czy ona będzie chciała mnie wysłuchać - odparł Marek
- To tak zrób aby chciała. Do czasu aż jej nie przeprosisz a ona ci nie wybaczy to nawet mi się na oczy nie pokazuj. Rozumiesz? - dopytywała Helena
- Rozumiem mamo, jutro do niej pojadę i zrobię naprawdę wszystko - odpowiedział 
Po skończonej rozmowie z Markiem Helena postanowiła zadzwonić do Uli. W czasie tego roku Helena zdążyła polubić tą dziewczynę. 
- Dobry wieczór Ulu - powiedziała kobieta po tym jak Ula odebrała telefon
- Dobry wieczór pani Helenko, coś się stało, coś z panem Krzysztofem - pytała Ula
- Nie z mężem wszystko w porządku. Dzwonię dowiedzieć się  jak ty się czujesz. Rozmawiałam z Markiem i wiem, że się pokłóciliście - rzekła Helena
Ula powiedziała kobiecie, że wszystko jest w porządku a ona czuje się dobrze. Lecz Helena słyszała głos Uli i wiedziała, że ta nie mówi jej prawdy. Ale znała dziewczynę i wiedziała, że ta tak mówi aby jej nie martwić. 
Helena próbowała jakoś wesprzeć Ulę i mimo iż była zła na syna tłumaczyć to jego zachowanie. Poprosiła również dziewczynę aby ta spróbowała go zrozumieć i wysłuchała jeśli on do niej przyjedzie.
Ula powiedziała, że tak uczyni bo przecież bardzo go kocha.
Po tej rozmowie z Heleną i wcześniejszej rozmowie z Sebastianem junior Dobrzański w końcu zrozumiał jak bardzo skrzywdził Ulę tym swoim zachowaniem, i jak ona teraz cierpi. 
Przecież on kocha ją a ona jego. On nie może tego do reszty rozwalić w myślach wyzywał się od najgorszych. Musi teraz zrobić wszystko co w jego mocy aby jego kochana Ula mu wybaczyła. Postanowił do niej pojechać.
CDN....