Badanie
Violetty trwało dość długo co powodowało coraz większe
zdenerwowanie już nie tylko samego Aleksa, ale i jego rodziny. W
końcu z gabinetu wyszedł lekarz.
-
Co z moją dziewczyną i dzieckiem? - pytał zaniepokojony Aleks.
-
No cóż nie będę ukrywał, że stan pani Kubasińskiej a mówiąc
dokładniej jej ciąża jest zagrożona. Pacjentka potrzebuje spokoju
i powinna jak najmniej się stresować. Najprawdopodobniej będzie
musiała do rozwiązania pozostać w szpitalu albo w domu lecz
powinna jak najwięcej leżeć – usłyszeli od lekarza badającego
Violettę.
-
A jest możliwość aby mogła podróżować do Włoch? - zapytała
Agnieszka Febo. Aleks spojrzał na matkę z irytacją. Lekarz mówi o
zagrożonej ciąży, a ta planuje zabrać jego ukochaną ponad tysiąc
sześćset kilometrów od Warszawy.
-
Droga pani ja wyraziłem się chyba dość jasno – odpowiedział
jej medyk.
-
Ale tam zagwarantowalibyśmy jej jak najlepszą opiekę i miałaby
spokój – próbował poprzeć żonę Francesco Febo.
-
Czy wy nie rozumiecie co powiedział lekarz – prawie krzycząc
mówił Aleks.
-
Proszę państwa ja powiedziałem jak to wygląda z mojej strony, ale
decyzja co do tego gdzie pacjentka będzie przebywać należy
wyłącznie do niej samej – rzekł lekarz aby móc załagodzić
sytuację.
-
Można się z nią zobaczyć? – odezwała się dotąd milcząca
Paulina.
-
Oczywiście, tylko proszę aby ta wizyta nie trwała zbyt długo. Do
końca tygodnia zatrzymamy panią Violettę na oddziale aby mieć
pewność iż wszystko jest w porządku – odpowiedział lekarz.
Do
sali chcieli wejść wszyscy lecz Aleks powstrzymał ich.
-
Pozwólcie, że ja porozmawiam z moją dziewczyną – rzekł tonem
nie nieznoszącym sprzeciwu.
-
Ale synu my również chcemy się z nią widzieć – rzekła matka.
-
Powiedziałem nie – rzekł i chwycił za klamkę, otworzył drzwi
wszedł po cichu do środka aby nie przestraszyć dziewczyny. Ta
leżała odwrócona twarzą w stronę okna.
-
Viola – odezwał się szeptem, lecz dziewczyna nie zareagowała
pomyślał, że śpi. Podszedł do łóżka i usiadł na stojącym
przy nim krześle.
Zapatrzony
w dal za oknem nawet nie zwrócił uwagi, że Viola leży odwrócona
w jego stronę.
-
Ciekawe o czym tak rozmyśla. Może rzeczywiście mnie kocha i
nasze dziecko? - pomyślała Kubasińska.
-
Aleks? – odezwała się po chwili – co tu robisz? - zapytała jak
tylko ten skierował na nią swój wzrok.
-
Tak się bałem, że coś się wam może stać – odezwał się
Aleks.
Siedział
u niej jeszcze z jakiś kwadrans po czym pożegnał się i z
obietnicą przyjścia w dniu następnym wyszedł z sali.
Swojej
rodzinie powiedział, że Violetta śpi i nie ma sensu jej budzić.
Skłamał, ale zdawał sobie sprawę, że matka nie odpuściłaby
sobie próby namawiania Violi do wyjazdu z kraju.
-
Możecie przyjść jutro, z całą pewnością będzie czuła się
lepiej – dodał i udał w kierunku wyjścia ze szpitala.
Następnego
dnia o dość wczesnej porze zadzwonił do Marka wyjaśnił co się
stało i poprosił o kilka dni wolnego. Młody Dobrzański zgodził
się, chociaż nie na rękę mu to było. Byli po zarządzie, ale i
przed pokazem. Do którego to Aleks powinien przygotować raport na
temat budżetu.
-
Kochanie dzwonił Aleks z prośbą o wolne – mówił do żony. Ula
tylko przewróciła oczami nie komentując jednak tego.
-
Ula zrozum go, martwi się o nią i dziecko. Przecież gdyby z wami
coś się działo też wolałbym być przy was niż w pracy – mówił
obejmując Ulę stojąc za jej plecami i gładząc jeszcze niezbyt
widoczny brzuch.
Ula
tylko westchnęła, odwróciła się twarzą w stronę męża i
ucałowała go.
W
porze lunchu Marek oznajmił, że musi wyjść i wróci za jakieś
około półtorej godziny.
-
Kochanie wrócę i wszystko ci wyjaśnię – próbował tłumaczyć
się dość nieudolnie żonie.
W
głowie Uli zapaliła się czerwona lampka, że Marek ma kogoś,
chociaż od kiedy zaczęli być parą aż do tej pory nie miała
powodów mu nie ufać. Dobrzański od dnia studniówki zaprzestał
jakichkolwiek spotkań z innymi dziewczynami liczyła się tylko Ula.
Lecz to jego dziwne tłumaczenie zasiało ziarno niepokoju.
Mimo
to uznała, że to może tylko jej wyobraźnia płata jej figla.
-
Zajmę się tym budżetem na pokaz i zaraz przejdą mi te głupie
myśli – mówiła do siebie.
Aleks
codziennie przychodził do Violetty, a ona sama coraz mnie reagowała
na niego tak nerwowo jak jeszcze kilka dni temu.
Jego
rodzice również odwiedzali swoją być może przyszłą synową
mimo iż Aleks był temu przeciwny w obawie, że matka będzie
chciała aby Kubasińska wyjechała do Włoch. Po kolejnej już
sprzeczce z rodzicami ustąpił.
-
Przecież Viola wie co jest dla niej i dziecka najlepsze –
pomyślał.
Wreszcie
Viola wyszła ze szpitala a on zaproponował aby zamieszkali
wspólnie.
-
Ale… -
-
Nie ma żadnego „ale” – przerwał jej zaraz, gdy tylko zaczęła
– Viola kocham Cię i to nienarodzone dziecko. Chcę się wami
opiekować. Proszę pozwól mi na to – mówił ze smutkiem w głosie
co było niepodobne do niego, a bynajmniej tak wydawało się
wszystkim w około. Wszyscy przecież uważali go za człowieka,
który nie okazuje swoich uczuć. A byli i tacy co sądzili, że ich
w ogóle nie posiada.
Violetta
w końcu zgodziła się zamieszkać u Aleksa, co on sam przyjął z
radością. Kilka dni później siedział z nią w jednej z
Warszawskich restauracji, gdy nagle usłyszała.
-
Viola...wiem ile złego ci wyrządziłem i wiem, że masz o mnie nie
najlepsze zdanie. Ale jeśli wciąż mnie kochasz to chciałbym
prosić cię abyś została moją żoną – mówił drżącym pełnym
obaw głosem trzymając w ręku niewielkie pudełeczko w kształcie
serca, które skrywało w sobie przepiękny pierścionek.
Ta
przez chwilę patrzyła na niego z niedowierzaniem i nie wiedziała
co powiedzieć.
-
Viola proszę powiedz coś – szepnął trzymając jej dłoń to
przywróciło kobietę do rzeczywistości.
-
Tak zostanę twoją żoną – odpowiedziała, a ten wsunął
pierścionek na jej palec.
Marek
kolejny raz w ciągu ostatnich dni zniknął na dłuższy czas. To
zaczęło niepokoić Ulę. Nie wiedząc co o tym myśleć postanowiła
w końcu porozmawiać i wyjaśnić wszystko z Markiem.
Siedziała
w sypialni i przeglądała jakieś dokumenty, gdy Marek wrócił do
domu.
-
Witaj kochanie – rzekł od progu i podszedł aby przywitać się z
żoną. Coś jednak było nie tak w jej zachowaniu.
-
Coś się stało? - zapytał.
-
Nie – odparła lecz jak dla Marka mało przekonywująco.
-
Chyba jednak coś jest nie tak. Widzę to po twoim zachowaniu –
powiedział i przysiadł obok żony. Ta siedziała przez chwilę
milcząc w końcu nie wytrzymała tego przeszywającego spojrzenia
Marka i powiedziała co jej leży na sercu.
-
Mam wrażenie, że coś przede mną ukrywasz.
Już
miał jej wyjaśnić wszystko, gdy zadzwonił jego telefon.
-
Przepraszam cię, ale muszę odebrać to twoja mama dzwoni – rzekł
i nacisnął zieloną słuchawkę.
Rozmawiał
chwilę po czym oznajmił, że musi pilnie wyjść.
-
Marek czy coś się stało komuś z mojej rodziny? - pytała z
przerażeniem w głosie.
-
Nie nic się nikomu nie stało. Twoja mama prosiła mnie tylko o
pomoc w jednej sprawie – mówił, a do siebie samego – no
Dobrzański będziesz się w piekle smażył.
CDN…
Jedni się godzą inni rozwodzi,.Znaczy jeszcze nikt o tym nie wspomniał, ale jeśli ma Marek kochankę lub coś nabroił innego to Ula kopnie go w tyłek, bo oszustów to ona nie trawi, a nikt nie zasługuje by męczyć się z kimś kto oszukuje ,choć mogę się mylić, ale coś na sumieniu ma i szczery z nią nie jest. Może źle wybrała na szczęście nie mają dzieci więc łatwiej będzie miała odejść.A Aleks na razie się strara nie wiadomo jak długo i udawanie dobrego szybko może mu się znudzić. PŚ. Dobry nastrój opuścił mnie wraz z końcem świąt.Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńAle dlaczego od razu sądzisz, że Marek robi coś złego? Nie zawsze tajemnice są złe. Ula jest w ciąży, było o tym w poprzedniej części.
UsuńAleks jest na dobrej drodze aby całkiem się zmienić.
Liczę, że wkrótce dobry nastrój Ci wróci i uraczysz nas kolejną częścią opowiadania u siebie.
Dziękuję Ci bardzo za odwiedziny oraz wpis.
Cieplutko pozdrawiam w piątkowe przedpołudnie.
Julita
Nie uraczę kolejną częścią ,bo zepsuł się mi się komputer stacjonarny tuż przed świętami ,a do naprawiać na razie nie będę ,bo nie wiem czy się opłaca . Filmiki tworzę na tablecie, komentarze na telefonie .Mam w sumie jeszcze laptop, którego nie używam jakoś.Może zacznę i powstanie coś nowego nie wiem.
UsuńWracając do treści opowiadania vto umknął mi gdzieś fakt o ciąży Uli ,bo za bardzo skupiłam się na Violi i Aleksie. Ostatnie zdanie jakoś na kierowało na taki tok myślenia,że Marek robi coś złego.Pozdrawiam
Miałaś prawo tak pomyśleć. Sama bym tak pomyślała gdybym nie była autorką tego opowiadania.
UsuńCieplutko pozdrawiam.
Julita
No Ulka znowu kombinuje, a Marek to chyba z teściową mają jakąś tajemnicę. Mam nadzieję, że wszystko się szybko wyjaśni, bo Ulka jak się nakręci to gotowa jeszcze walizki spakować. Dobrze, że Viola doszła do porozumienia z Aleksem i przyjęła jego oświadczyny. Chyba wszystko idzie w dobrym kierunku. Tak trzymać 👍 Pozdrawiam serdecznie i czekam niecierpliwie na ciąg dalszy. Miłego weekendu.
OdpowiedzUsuńMasz rację Marek ma jakąś tajemnicę. Wszystko się wyjaśni w kolejnej części.
UsuńDziękuję Ci bardzo za odwiedziny oraz wpis.
Cieplutko pozdrawiam w piątkowe popołudnie.
Julita
Państwo Febo zachowali się o niebo lepiej niż ich syn na wieść o nowym potomku. Nawet Paulina zmieniła nastawienie do matki swojego bratanka. Dla mnie jednak Aleks nie do końca okazał się cynikiem, martwi się Violettę, choć ta nie do końca pozwala na odwiedziny w szpitalu. Jednak Alex
OdpowiedzUsuńnie daje za wygraną, chce pokazać, że jednak zależy mu na dziecku i Violettcie. Kolejnym krokiem Alexa jest propozycja wspólnego mieszkania no i wreszcie oświadczyny. Szybko się dzieje.
Mam pewne podejrzenia, że to znikanie Marka ma związek z kupnem domu, zapewne ma to być niespodzianka dla ukochanej, ale czy Ula wytrzyma do końca ze swoimi podejrzeniami?
Trochę tajemniczo się zrobiło.
Pozdrawiam i czekam co dalej, Agata
Ps. Komentuję dwa rozdziały na raz, ale zupełnie nie miałam chwili, żeby zajrzeć, a tu jeszcze do przeczytania mini.
Wszyscy znają Aleksa z tej złej strony dodatkowo nie pomaga fakt jak zachował się na początku wobec swojej dziewczyny. Dlatego nikt nie wierzy w jego zmianę.
UsuńUla jak to Ula będzie coraz bardziej się nakręcać.
Dziękuję Ci za odwiedziny oraz wpis. Życzę abyś w końcu mogła zwolnić trochę.
Cieplutko pozdrawiam w piątkowy wieczór.
Julita
Wszystko wskazuje na to że w końcu wielka kochająca się rodzina Febo Dobrzańscy taka będzie a nie tylko z pozorów. Oczywiście teraz najbardziej interesująca jest sprawa Marka i co za niespodziankę szykuje Uli.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam miło.
Tu pozory dotychczas stwarzał jedynie Aleks, ale teraz ma on inne rzeczy na głowie.
UsuńNiespodzianka będzie i to nie jedna lecz nic więcej nie powiem.
Dziękuję Ci za odwiedziny oraz wpis.
Cieplutko pozdrawiam w piątkowy wieczór.
Julita
O ile wydaje się, że z Violą jest już dobrze tak u Uli niekoniecznie. Marek bardzo jest tajemniczy, załatwia coś bez wiedzy Uli na mieście i nic jej nie mówi. To wystarczający powód do tego, żeby przestać mu ufać. Ula od razu podejrzewa najgorsze, że Marek ją zdradza a mogłaby chociaż raz pomyśleć, że być może szykuje dla niej prawdziwą niespodziankę np. zakup domu, wtedy z pewnością odgoniłaby czarne myśli.
OdpowiedzUsuńAlex ma powody do radości. Violetta przyjęła pierścionek i chyba sama jest już spokojniejsza o swoją przyszłość. Spokój i brak problemów pomogą prawidłowo rozwijać się ciąży i być może zniwelują zagrożenie poronienia.
Bardzo ciekawa część. Czekam na następną.
Pozdrawiam. :)
Między Violą a Aleksem jest znacznie lepiej niż jeszcze kilka dni temu. A Ula jak zwykle nie myśli racjonalnie a jej wyobraźnia podsuwa głupie myśli.
UsuńDziękuję Ci za odwiedziny oraz wpis.
Cieplutko pozdrawiam w piątkowy wieczór.
Julita